13 kwietnia 2010 @ Prze-PiS
Nie znajduję żadnej przyczyny dla której tragicznie zmarła para prezydencka miałaby zostać pochowana na Wawelu. Moje zdanie nie ma tutaj jednak znaczenia. Boję się, że ta tragiczna śmierć będzie wstępem do kampanii prezydenckiej kandydata PiS Jarosława Kaczyńskiego. Obym się mylił…
Kategoria: Rozmaitości | Napisz komentarz! »
11 kwietnia 2010 @ Prze-PiS
Polska na przestrzeni wieków doznała wielu tragedii. W dniu wczorajszym stała się kolejna straszna rzecz. Dopiero śmierć połączyła Prezydenta i polityków wszystkich znaczących ugrupowań w Polsce. Czy w Polsce tak już musi być? Czy my, Polacy możemy jednoczyć się tylko w obliczu tragedii narodowych? Każdy naród w swojej historii ma lata chwały, sławy oraz lata upadku, tragedii. Są jednak na Świecie narody, które z tych lat tragicznych potrafią wyciągać właściwe wnioski, potrafią się dźwignąć i na ruinach własnych nieszczęść zbudować prawdziwy dobrobyt i szczęście. Oby Polacy wreszcie, tym razem po kolejnych latach kłótni politycznych potrafili się zjednoczyć. Dewiza politycznej opozycji - “czym gorzej tym lepiej”, już nigdy nie powinna zaistnieć. Liczę na opamiętanie polskich elit politycznych i konkurencję, a nie pełną nienawiści walkę polityczną. Dla dobra Polski i Polaków.
Kategoria: Polityka w innym wydaniu | Napisz komentarz! »
11 kwietnia 2010 @ Prze-PiS
STAŁA SIĘ RZECZ STRASZNA. ZGINĄŁ PREZYDENT POLSKI WRAZ Z MAŁŻONKĄ. ZGINĘŁA GRUPA POSŁÓW ORAZ SENATORÓW. ZGINĄŁ BYŁY PREZYDENT POLSKI. ZGINĘŁO WIELU DOWÓDCÓW POLSKICH SIŁ ZBROJNYCH. ZGINĘŁO WIELU WYBITNYCH POLAKÓW. ICH TRAGICZNA ŚMIERĆ ZNOWU WIĄŻE SIĘ Z TYM STRASZNYM DLA POLSKI MIEJSCEM - KATYNIEM. CAŁA POLSKA JEST W ŻAŁOBIE.
Kategoria: Prezydent i jego świta | 1 Komentarz »
8 marca 2010 @ Prze-PiS
Zakończył się kolejny kongres wyborczy PiSuaru. Pewne i niekwestionowane zwycięstwo w wyborach na prezesa odniósł … prezes. Jedynym kandydatem na prezesa był … prezes. Kandydaturę prezesa na prezesa zgłosił … prezes. Jedynymi żyjącymi w Polsce istotami zaskoczonymi i nie w pełni zadowolonymi z ponownego wyboru prezesa na … prezesa są - igrający z „życiem politycznym” Paweł Poncyljusz oraz bardzo zazdrosny o względy prezesa, wierny po grób kotek Alik. Poncyljusz groźny nie jest ale Alik podobno postawił prezesowi ultimatum – albo ja albo prezesura. Z dobrze poinformowanych źródeł donoszą, że Alik zaczął podlizywać się braciszkowi prezesa i marzy o przeniesieniu do pałacu prezydenckiego. Czyżby miało dojść do konfliktu bliźniaków zazdrosnych o względy Alika?
Kategoria: Co tam panie w PiSuarze... | Napisz komentarz! »
16 lutego 2010 @ Prze-PiS
Od lat jestem zagorzałym kibicem sportowym. Trwają igrzyska olimpijskie. Czas igrzysk to czas pokoju. I ja będę temu wierny, chociaż aż mnie świerzbi aby napisać co sądzę o ostatnich wypowiedziach prezesika na temat Sikorskiego i decyzji prezydencika o powołaniach do Rady Polityki Pieniężnej. Ale wytrzymam. Pokój to pokój. Zachowam olimpijski (s)pokój i będę kibicował Małyszowi, Kowalczyk i całej naszej ekipie. Trzymam mocno kciuki i liczę na następne medale.
Kategoria: Rozmaitości | Napisz komentarz! »
31 stycznia 2010 @ Prze-PiS
Brak słów na głupotę urzędników kancelarii prezydenta lub też (bez obrazy) jego samego! Jak można było zapraszać kadrę naszych piłkarzy ręcznych po wejściu do półfinału mistrzostw Europy? Czegoś takiego nie robi się nigdy! Trzeba być całkowitym dyletantem jeżeli chodzi o znajomość sportu oraz zasad wspierania i motywowania sportowców. Jestem pewien, że ta decyzja Kaczyńskiego lub jego świty miała olbrzymie znaczenie dla słabszej postawy piłkarzy w półfinale i meczu o trzecie miejsce. I co teraz? Czego Kaczyński będzie im gratulował w trakcie przyjęcia w pałacu prezydenckim? Honorowej przegranej? Jak znam tych sportowców twardzieli to większość ich albo i wszyscy z trenerem na czele taką audiencję po porażce będzie mieć głęboko w d***e. Ale tu dopiero widać wpływ doradców od wizerunku prezydenta i chęć przypodobania się wyborcom za wszelką cenę. Marzyło się pokazać z dobrej strony wykorzystując popularność naszych dzielnych piłkarzy? Nic z tego. I znowu przyjdzie przełknąć gorzką pigułkę przez dennych doradców. Jak pech to pech, panie prezydencie
Kategoria: Prezydent i jego świta | Napisz komentarz! »
30 stycznia 2010 @ Prze-PiS
Ależ Kaczor ma dylemat! Mam na myśli oczywiście prezesika bo prezydencik i tak zrobi co mu brat rozkaże. Zamknął się biedak z własnymi myślami oraz kotami i próbuje znaleźć wyjście z tego ślepego zaułka, w który wpakował go ten przebiegły lisek Tus(e)k. Co tu robić, co tu robić…? Załóżmy, że w wyborach startuje jednak Kaczyński. PO wystawia swojego kandydata, takiego z drugiej linii, rezerwowego. I taki kandydat wygrywa z Kaczorem. Dla PiSuaru byłaby to tragedia i klęska totalna. To oznaczałoby koniec PiSuaru i prawdopodobnie politycznej kariery bliźniaków. Jeżeli jednak Kaczorowi po ciężkiej walce udałoby się wygrać to Platforma zaraz zbagatelizowałaby to zwycięstwo i przekonała społeczeństwo, że zupełnie nie przywiązuje roli do stanowiska prezydenta. PiSuar oczywiście odtrąbiłby wszem i wobec wielkie zwycięstwo wielkiego męża stanu ale każdy logicznie myślący Polak potraktowałby to z przymrużeniem oka. Bo jakaż to satysfakcja wygrać z kimś znacznie słabszym. Możliwy jest jeszcze jeden scenariusz. Obecny prezydent np. ze względu na stan zdrowia nie decyduje się na start w wyborach. PiSuar wystawia tak jak Platforma kogoś z drugiej linii. I tutaj może być różnie. Szanse mogą być w miarę wyrównane i zwyciężyć może każdy. Tylko w takim wypadku całkowicie przegranymi będą Kaczory. Nie wierzę, że człowiek wytypowany przez nich i zwyciężający w wyborach wytrzyma długo na kaczorzej smyczy. I oto właśnie chodzi. I to właśnie zrozumiał prezes Kaczyński. Myśl, myśl Kaczorku bo myślenie ma przyszłość…
Kategoria: Co tam panie w PiSuarze... | Napisz komentarz! »
29 stycznia 2010 @ Prze-PiS
Od momentu dojścia do władzy PO cały PiSuar nastawił się na próbę odzyskania pełnej władzy w Polsce, poprawę wizerunku prezydenta, ślepą krytykę wszystkich decyzji nowego Rządu i wmawianie społeczeństwu, że cała kadencja Tuska to tylko jego kampania wyborcza przed wyborami prezydenckimi. O tym, że były to totalne bzdury byłem przekonany od dawna ale pewnie część społeczeństwa przyklaskiwała PiSuarowi. I oto wczoraj wszystko to runęło jak domek z kart. Tusk nie będzie kandydował na prezydenta! Urzędujący prezydent skomentował to bardzo kurtuazyjnie, gdyż pewnie jeszcze nie zdążył się skontaktować z braciszkiem. A braciszek? No właśnie… Zawsze go krytykowałem ale okazało się, że jednak w całym PiSuarze chyba on jeden dostrzegł co tak naprawdę wydarzyło się w dniu wczorajszym. On teraz cicho siedzi i myśli, planując zupełnie nową strategię. Nasuwa mi się porównanie dwóch bokserów. Bokser Kaczyński od początku swojej prezydentury przygotowywał się, tracąc mnóstwo czasu i energii do walki z bokserem Tuskiem. Teraz okazało się, że jego przeciwnikiem będzie ktoś zupełnie inny. Czasu do walki zostało niewiele, a przeciwnik ciągle nieznany. I jak tu opracować strategię walki? Gdzie szukać mocnych haków na przeciwnika? Kogo krytykować i ośmieszać w oczach wyborców? Ależ perfidny ten Tusk! Kaczyńskiemu pozostaje tylko walka z cieniem. A jego menadżer braciszek chyba wpadł w panikę. Przecież porażka w tych wyborach oznacza koniec PiSuaru w obecnym wydaniu. Tego buntu ze strony zawiedzionych partyjniaków PiSuar nie przetrwa. Albo pozostanie na okręcie wyłącznie kapitan Kaczor z garstką wiernych przydupników albo nawet on zostanie zmieciony przez masę niezadowolonych i zawiedzionych kolejną porażką. Ale to już inna bajka i nie moje zmartwienie lecz moja radość. Oby mój scenariusz się spełnił, czego życzę sobie i wszystkim Polakom.
P.S.
Z litości podpowiem Kaczorom kogo chętnie widziałbym jako przyszłego Prezydenta RP. Wymienię kilku kandydatów na których mógłbym oddać swój głos - Leszek Balcerowicz, Jan Krzysztof Bielecki, Bronisław Komorowski, Włodzimierz Cimoszewicz, Andrzej Olechowski. Każdy z nich to “bokser polityczny” o nieporównywalnie większych umiejętnościach niż obecny prezydent i bez wątpienia wygra walkę o prezydenturę w sposób bezapelacyjny.
Kategoria: Co tam panie w PiSuarze... | Napisz komentarz! »
12 stycznia 2010 @ Prze-PiS
Witam wszystkich czytelników po kilku miesiącach przerwy. Powracam do bloga, aby nie pozwolić powrócić PiSuarowi do władzy. Stało się niestety to, co podejrzewałem już dawno. Platforma całkowicie zaniedbała reformy w opiece zdrowotnej. To właśnie teraz się mści. Notowania Platformy zdecydowanie uległy obniżeniu. Całe szczęście, że nie przełożyło się to na duży wzrost notowań PiSuaru ale być może jest to ostatnie, poważne ostrzeżenie. Jeżeli obojętnie jaka, opcja polityczna w przeciągu kilku miesięcy od objęcia władzy nie przeprowadzi prawdziwej, rewolucyjnej wprost reformy opieki zdrowotnej to później już tego nie uczyni. Dlaczego? To proste. Musi to być reforma na miarę reformy Balcerowicza. Wielu Polakom nie będzie się podobała, bo w końcu trzeba powiedzieć otwarcie społeczeństwu, że na bezpłatną, zgodnie z Konstytucją opiekę zdrowotną tak biednego państwa jak Polska nie stać. I nie ma się czego wstydzić. Dużo, dużo bogatszych od nas też nie stać. Czy znajdzie się w końcu odważny, wpływowy, charyzmatyczny polityk który powie to wprost? Mam nadzieję, że tak. Mam nadzieję, że będzie to szef Platformy. A dlatego Platformy, bo według mnie Polska jest obecnie skazana na jej rządy. Obecnie brak w Polsce innej siły politycznej, która mogłaby przejąć władzę. PiSuar to nadal znienawidzona przez większość Polaków wodzowska partia nawiedzonych, pewnych siebie bliźniaków i ich zaufanych przydupników. Jeżeli oni nie oddadzą władzy w partii innym, młodym, rzutkim, pomysłowym, sympatycznym i posługującym się językiem życzliwości i miłości do ludzi to nie mają najmniejszych szans w kolejnych wyborach. Ale tak się nie stanie bo oni tej władzy nie oddadzą, gdyż według nich PiSuar bez nich nie byłby już PiSuarem. I w ten sposób PiSuar ze swoimi wodzami zbliża się ku przepaści i w końcu ( mam nadzieję, że szybko ) runie, pozostawiając po sobie tylko złe wspomnienia. Zwracam jednak uwagę, że na razie jeszcze żyje i w przypadku Jaśnie Najmniejszego Prezydenta przyjął nawet całkiem dobrą taktykę. Ktoś wpadł w końcu na genialny w swoje prostocie pomysł - im mniej prezydenta tym lepiej. I już notowania poszły w górę. Mam tylko takie jedno pytanie. Czy Polsce potrzebny jest niewidzialny prezydent? To już chyba lepiej i taniej byłoby jakby go nie było…
Kategoria: PO - prawdziwa cnota krytyk się nie boi | 1 Komentarz »
15 sierpnia 2009 @ Prze-PiS
Panie Migalski! Ale obciach! Pan nawet nie wie, że Tischner pisze się przez “ch”. Pisze Pan, że głosowanie na PO to szczyt obciachu. O nie mój drogi, sławny, wykształcony politologu. Jeszcze większym obciachem według mnie jest popełniony przez Pana błąd w pisowni nazwiska tak znanej postaci (której zresztą Pan do pięt nie dorasta) jak ksiądz Józef Tischner. To dopiero szczyt obciachu. Wstyd. Po prostu wstyd.
P.S.
Według mnie politolog powinien być rzetelnym, obiektywnym i bezpartyjnym komentatorem życia politycznego. Pan, dla kariery Europosła sprzedał się jednej partii. Pana opinie już nigdy nie będą obiektywne. Nie jest Pan już politologiem a politykiem.
Kategoria: Co tam panie w PiSuarze... | Napisz komentarz! »