I o co ta kłótnia?

18 czerwca 2010 @ Prze-PiS

Zwyczajnie szlag mnie trafia jak obserwuję od kilku dni kłótnię między PO i PiSuarem na temat prywatyzacji służby zdrowia. Każdy przeciętnie kumaty i mający dostęp do internetu Polak może przecież odwiedzić stronę www.rejestrzoz.gov.pl i tam znaleźć prawdziwe informacje na temat obecnego stanu posiadania zakładów opieki zdrowotnej w Polsce. Nie będę oczywiście zanudzał prezentowaniem całej statystyki, zaznaczę tylko, że 57% szpitali mamy prywatnych a 43% państwowych. W lecznictwie otwartym jest jeszcze lepiej bo aż 89% należy do prywatnych właścicieli a zaledwie 11% to te państwowe. Czy znając takie dane mamy dalej obawiać się prywatyzacji w służbie zdrowia? BZDURA!!! Wiem co mówię. Jestem lekarzem. Ja też pracuję głównie w prywatnej służbie zdrowia. Dewizą PiSuaru jest granie na uczuciach mających nikłą wiedzę na ten temat Polaków. Straszenie i obiecywanie prawie nowego, doskonalszego socjalizmu z maksymalną opieką socjalną to właśnie prawdziwy PiSuar. Utopia, byle tylko ponownie dojść do władzy. Często rozmawiam z moimi pacjentami, także o służbie zdrowia i ich oczekiwaniach. Pytałem ostatnio czy wiedzą do kogo należy przychodnia w której się leczą. Nie wiedzieli. Musiałem im tłumaczyć, że jest ona prywatna. Dopiero wtedy zauważali, że pomimo prywatnego właściciela oni i tak leczą się za darmo. Przecież płacą składkę ubezpieczenia zdrowotnego a my mamy kontrakt z NFZ i z tego źródła środki finansowe za zrealizowane usługi. Jaki z tego wniosek? Pacjenci mają serdecznie w d…e do kogo należy szpital czy przychodnia w której się leczą! I bardzo dobrze. Bo istotne jest aby zakład spełniał ich oczekiwania pod każdym względem - czyste i nowoczesne pomieszczenia, sprawny i wysokiej jakości sprzęt zarówno diagnostyczny jak i leczniczy, miły i wysoce kompetentny personel, łatwy dostęp do usług.
Panie i Panowie politycy! Nie obawiajcie się prywatyzacji w służbie zdrowia i nie straszcie nią społeczeństwa. Ta prywatyzacja właśnie trwa i nic nie jest w stanie jej powstrzymać. Właśnie dzięki niej Polacy może w końcu będą mogli czuć się bezpiecznie i komfortowo w obliczu pojawiających się wcześniej czy później problemów zdrowotnych. Zakłady prywatne o wiele lepiej potrafią dbać o swoich pacjentów, dostosowywać się do ich potrzeb, inwestować w rozwój ciężko wypracowane środki oraz zarządzać swoim majątkiem.

Wybór dokonany

30 maja 2010 @ Prze-PiS

Trwa zupełnie Polsce niepotrzebna kampania wyborcza. Najpierw tragedia smoleńska, później tragiczna powódź. Powodzianom trzeba pomagać a nie kampanię organizować! Polacy i tak już wiedzą na kogo oddadzą swój głos. Problem tylko w tym żeby w ogóle chciało im się ten głos oddać. Dlatego wszelkie sondaże wyborcze w Polsce są tak mało wiarygodne. W sondażach ludzie mówią na kogo zagłosują tylko później do urn nie idą. To tak jak z naszym katolicyzmem - 90% deklaruje się jako osoby wierzące a do kościołów chodzi tylko 40%. Wzorem Kaczyńskiego ja też apeluję o pojednanie polsko-polskie. Jego pierwszym elementem powinna być rezygnacja z kampanii wyborczej wszystkich kandydatów. Zaoszczędzone pieniądze powinny zostać przekazane powodzianom. Wiem, wiem… To marzenie utopijne. Każdemu wolno marzyć! Bardziej realną propozycję kieruję do wszystkich Polaków. Wybierajmy już w pierwszej turze z grona dwóch głównych kandydatów. W ten sposób już pierwsza tura zadecyduje o tym kto zostanie przyszłym prezydentem. Bądźmy mądrzejsi od polityków i zaoszczędźmy olbrzymie pieniądze dla Polski, dla powodzian. Głos oddany na tzw. plankton będzie niestety głosem straconym. Tym razem nie namawiam do oddania głosu na konkretnego kandydata lecz na jednego z dwóch kandydatów. Ja jestem przekonany, że zwycięży Komorowski.

To nie zmiana, to gra i obłuda

15 maja 2010 @ Prze-PiS

Na swoim blogu Marek Wazelina Migalski twierdzi, że po tragedii smoleńskiej Kaczyński się zmienił. Ja w te zmiany nie wierzę nic a nic. On się nie zmieni. On tylko wykonuje to, co zaplanowali jego specjaliści od wizerunku. Trzeba przyznać, że tym razem zaplanowali to perfekcyjnie. Ja jednak nabrać się nie dam i mam nadzieję, że polskie społeczeństwo także. Przeraża mnie, że PiSuar przywłaszczył sobie tragedię smoleńską. Jeszcze trochę, a doprowadzą do tego, że Polacy zapomną ilu światłych, wartościowych, mądrych Polaków zginęło w tym tragicznym wypadku. Marzeniem Kaczyńskiego i jego świty byłoby zrobić ze swego brata, jego małżonki i ofiar związanych z PiSuarem prawdziwych męczenników. Reszta ofiar nie ma znaczenia. Nikomu nie życzę takiej tragedii. Uważam, że: “nie pytaj komu bije dzwon, bije on tobie”. Moim jednak zdaniem takie samo prawo do żalu, a nawet żałoby przysługuje Platformie, SLD i PSL czyli praktycznie wszystkim Polakom. Cóż, polityka dzieliła, dzieli i będzie dzielić. Nie dojdzie do pojednania pomiędzy PO i PiSuarem. Władza jest jak narkotyk. Kto raz ją zdobył, chce zatrzymać. Kto kiedyś ją miał, chce ją odzyskać. Kaczyński i jego obóz zrobią wszystko aby władzę odzyskać. Nawet na czas kampanii wyborczej mogą pokazać swoje inne twarze. Ale te twarze to tylko maski. Prawdziwe twarze się nie zmieniają i one dopiero po ewentualnym zwycięstwie wyborczym zostaną ponownie odkryte. Ludzie, nie dajmy się nabrać!

A ja tym bardziej mu nie ufam…

9 maja 2010 @ Prze-PiS

Jarosław Kaczyński wystąpił z przesłaniem “Do przyjaciół Rosjan”. Piękne to było i jakże wzruszające. Tak mógłbym je odebrać jeżeli nie znałbym jego nastawienia do Rosjan. Ja w te słowa najzwyczajniej nie wierzę. Czego się nie robi żeby pozyskać wyborców? Wygrana w wyborach i władza ponad wszystko. Trzeba przyznać, że jego specjaliści od PR wywiązują się doskonale. Tylko czytając wypowiedzi niejakiego Migalskiego, wazeliny nr 1 w PiSuarze widzę prawdziwą twarz tego ugrupowania. Zajadłość, podejrzliwość, uzurpowanie sobie prawa do nieomylności, buta w każdym zdaniu. Taki PiSuar znam i takiego szczerze nienawidzę. Dlatego nie wierzę i wierzyć nie będę w jakiekolwiek zmiany na lepsze w nim. Zgodnie z powiedzeniem - “Jedyne co można zrobić z cudzym charakterem to przyjąć go do wiadomości”. Prezydentura Kaczyńskich i tak była wspólna, o czym świadczy choćby to, że Jarosław wiedział o czym myślałby Lech w Moskwie. I dlatego wystarczy. Temu Panu już dziękuję.

Dlaczego temu Panu nie zaufam?

1 maja 2010 @ Prze-PiS

Cytaty z ostatnich wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego: “Nie dajcie się sprowokować, trzymajcie nerwy na wodzy. Oni tylko czekają aby wciągnąć nas w konflikt. Apeluję do was i do siebie.” Dlaczego Kluzik-Rostkowska została szefem sztabu wyborczego - “Ta nominacja to odpowiedź na oczekiwania elektoratu, o który zabiegamy.”
Pierwsza wypowiedź jest tylko potwierdzeniem niezmienności charakteru JK. Jak zwykle podejrzliwość, nieufność, spiskowa teoria dziejów. A że na razie nie przyłoży chociaż język już świerzbi… Żałoba jednak zobowiązuje ale dajmy mu tylko władzę. O, wtedy to on nam pokaże. Żal mi szczerze Pani Joanny. Nie została szefem sztabu dlatego, że jest mądra i potrafi zorganizować kampanię wyborczą. Niezbędna jest Kaczyńskiemu tylko dla realizacji jego obłudnego planu. Pokazać wyborcom w czasie kampanii inną twarz PiS-uaru, życzliwą, łagodną, uśmiechniętą, pełną dobroci. Wszystkie bulteriery zostały pozamykane w swoich budach i czekają. Liczą na to, że po zwycięskich wyborach swojego przywódcy stada przyjdzie ich czas. Wypuszczone z klatek zaczną znowu ujadać na przeciwników politycznych, szczekać, gryźć i drapać gdzie popadnie. Ja jednak liczę na to, że po porażce JK ich wściekłość i zacietrzewienie zostanie w końcu skierowane przeciw wodzowi. Przecież w świecie polityki często dominują instynkty zwierzęce. Przywódcą stada nikt nie bywa wiecznie. Młode wilczki w końcu muszą zaatakować.

Stało się…

26 kwietnia 2010 @ Prze-PiS

Niestety, stało się. Kaczyński, wzorem swojego brata bliźniaka zapragnął także przejść do historii. Tego nie było nawet na Kubie. Tam brat zastąpił brata ale nie byli bliźniakami. Ależ ta władza to jest zaraza! Lech Kaczyński chciał być jak ten mały rycerz Wołodyjowski. Jego bratu warto zacytować Sienkiewicza i powiedzieć - “kończ waść, wstydu oszczędź”. Mam nadzieję, że Polacy wykażą się mądrością i nie pozwolą aby naszą pierwszą damą została jakaś… kotka.

Wolski to, czy Majakowski może…

19 kwietnia 2010 @ Prze-PiS

Marcin Wolski, program III polskiego radia, 60 minut na godzinę. Pamiętam, pamiętam… Słuchałem i podziwiałem. Najpierw sekretarz partyjny, potem doradca Wałęsy, w końcu zwolennik Kaczyńskiego. Rzodkiewka i tyle. Jak wiatr zawiał tak Marcin się ustawiał. Teraz, po śmierci prezydenta wzniósł się na wyżyny swojego twórczego geniuszu i spłodził coś takiego:

Mediom

Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni,
będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konflikcie,
dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni,
jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie!

Nie potrzeba łez waszych , komplementów spóźnionych
Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co,
dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny
wasze żarty i kpiny, wylewane przez szkło.

Bo pamięta poeta, zapamięta też naród
wasze jady sączone, bez ustanku dzien w dzień.
Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru…
Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień!

Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy.
Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem
jedzie kondukt żałobny, taki skromny choć krwawy.
A kraj czuje - prezydent znowu jest w swoim mieście

Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej.
Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą
Na kolana łajdaki, sypać popiół na głowę
Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą!

Prawda, że piękne? No cóż, ludziom różne rzeczy się podobają. A mnie się rzygać chce jak to czytam. Istne deja vu z epoki stalinizmu. Jakby Majakowski ekshumowany. Tego pana już czytać i słuchać nie zamierzam i innym nie polecam.

Do Jarosława Kaczyńskiego

14 kwietnia 2010 @ Prze-PiS

Szanowny Panie Premierze,
Składam Panu wyrazy współczucia po tragicznej śmierci Pana brata oraz jego małżonki.
Życie doświadczyło Pana jak mało kogo. W jednej chwili stracił Pan swego ukochanego brata i kochaną bratową. Ciągle walczy o życie pańska ciężko chora mama. Proszę Pana, aby nie słuchał Pan rad swoich wiernych przyjaciół partyjnych i nie decydował się kandydować na opustoszały po pańskim bracie fotel prezydencki. Powinien Pan dalej trwać przy swojej schorowanej mamie, przy swojej załamanej po stracie rodziców bratanicy i jej dzieciach. To, właśnie jest Pan winien swojemu bratu. Dosyć już tragedii, pora się opamiętać. Zrobił Pan dla Polski wystarczająco wiele. Myślę, że nie chciałby Pan zostać prezydentem wyłącznie na fali współczucia po śmierci brata. Pańska działalność polityczna powinna ograniczyć się do Sejmu lub Senatu. Życzę Panu podjęcia mądrej i roztropnej decyzji, dla dobrego własnego i Polski.

Wawel? Nie

13 kwietnia 2010 @ Prze-PiS

Nie znajduję żadnej przyczyny dla której tragicznie zmarła para prezydencka miałaby zostać pochowana na Wawelu. Moje zdanie nie ma tutaj jednak znaczenia. Boję się, że ta tragiczna śmierć będzie wstępem do kampanii prezydenckiej kandydata PiS Jarosława Kaczyńskiego. Obym się mylił…

Co dalej Polsko…?

11 kwietnia 2010 @ Prze-PiS

Polska na przestrzeni wieków doznała wielu tragedii. W dniu wczorajszym stała się kolejna straszna rzecz. Dopiero śmierć połączyła Prezydenta i polityków wszystkich znaczących ugrupowań w Polsce. Czy w Polsce tak już musi być? Czy my, Polacy możemy jednoczyć się tylko w obliczu tragedii narodowych? Każdy naród w swojej historii ma lata chwały, sławy oraz lata upadku, tragedii. Są jednak na Świecie narody, które z tych lat tragicznych potrafią wyciągać właściwe wnioski, potrafią się dźwignąć i na ruinach własnych nieszczęść zbudować prawdziwy dobrobyt i szczęście. Oby Polacy wreszcie, tym razem po kolejnych latach kłótni politycznych potrafili się zjednoczyć. Dewiza politycznej opozycji - “czym gorzej tym lepiej”, już nigdy nie powinna zaistnieć. Liczę na opamiętanie polskich elit politycznych i konkurencję, a nie pełną nienawiści walkę polityczną. Dla dobra Polski i Polaków.