Archiwum kategorii 'Rozmaitości'

Bilans dyżuru

13 stycznia 2008

Drodzy Czytelnicy
Muszę przyznać się do jednej rzeczy. Jestem lekarzem. Tak, od dwudziestu lat uprawiam ten najpiękniejszy na świecie i najbardziej upodlony w Polsce zawód. Przez te dwadzieścia lat trwa dyskusja nad reformą w służbie zdrowia. Trwa i pewnie jeszcze długo trwać będzie. A wszystko jest jak było – pacjenci niezadowoleni i zarobki niskie. Polska to kraj paradoksów. Bliźniaki u władzy, prawica w opozycji do prawicy, radio katolickie siejące nienawiść zamiast miłości do bliźniego itd. Niby dlaczego w służbie zdrowia ma być inaczej? Kiedyś wmówiono Pacjentom, że wszystko im się należy w ramach ubezpieczenia i nikt nie ma odwagi powiedzieć, że to niemożliwe, że naszego, biednego Państwa na to nie stać. Pacjentem, czyli potencjalnym wyborcą jest każdy Polak. Przecież nie można ryzykować utraty ich głosów. Każda opcja polityczna zdobywając władzę, myśli co zrobić aby ją utrzymać jak najdłużej i wygrać następne wybory. A pracownicy służby zdrowia to tylko marny ułamek ogółu społeczeństwa. Prosta matematyka pokazuje o kogo należy zadbać przed kolejnymi wyborami. Z takim myśleniem pogodzić się nie mogę, dlatego uważam, że reformę służby zdrowia w Polsce należy rozpocząć od pacjentów. Spróbuję to udowodnić na przykładzie mojego ostatniego dyżuru w ramach całodobowej opieki lekarza POZ.
W trakcie pełnionego dyżuru od godziny 19 w piątek do godziny 8 rano w niedzielę udzieliłem 80 porad. Z jakimi schorzeniami zgłaszają się pacjenci na dyżur? Bardzo różnymi. Ból gardła, gorączka, ból brzucha, biegunka, kaszel, kolka nerkowa, nadciśnienie tętnicze, bóle w klatce piersiowej, uczulenia itd. Kilku pacjentów zgłosiło się w celu przepisania stale przyjmowanych leków. Jednemu pacjentowi odmówiłem udzielenia porady. Nagle sobie przypomniał, że potrzebuje pieczątkę lekarza do karty badań sportowca. Typowy, nagły przypadek medyczny. Przebój dyżuru? Był, a jakże. Jakaś pani zadzwoniła aby wezwać lekarza do stwierdzenia zgonu. Od słowa, do słowa, okazało się, że chory jeszcze żyje, ale według wzywającej znajduje się w agonii. Pielęgniarka poleciła natychmiast zadzwonić na pogotowie i wezwać zespół reanimacyjny. Po dwóch godzinach zgłosił się ktoś z rodziny po receptę na leki zlecone przez lekarza z pogotowia. Pacjent przeżył. Cóż, raz jeszcze okazało się, że edukacja zdrowotna naszego społeczeństwa jest zastraszająco niska.
Konstrukcja przepisów NFZ, dotyczących opieki lekarskiej na dyżurach jest bardzo ciekawa. Poniżej przytaczam fragmenty tychże przepisów.

Rozdział 10
Nocna i świąteczna opieka lekarska i pielęgniarska w POZ
§ 46
Nocna i świąteczna ambulatoryjna opieka lekarska i/lub pielęgniarska w POZ

1. Świadczeniami nocnej i świątecznej ambulatoryjnej opieki lekarskiej i/lub
pielęgniarskiej w POZ są świadczenia opieki zdrowotnej udzielane
w ambulatorium, odpowiednio przez lekarza lub pielęgniarkę w przypadku
nagłego zachorowania lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia
świadczeniobiorcy, a także świadczenia udzielane w związku z potrzebą
zachowania ciągłości leczenia, pozostające w zakresie zadań
świadczeniodawcy POZ.
3. Świadczenia są udzielane od poniedziałku do piątku w godz. od 18.00 do 8.00
dnia następnego oraz w soboty, niedziele i inne dni ustawowo wolne od pracy
od godz. 8.00 do 8.00 dnia następnego.
4. W ramach nocnej i świątecznej ambulatoryjnej opieki lekarskiej i/ lub
pielęgniarskiej świadczeniodawca jest zobowiązany do:
1) zapewnienia świadczeniobiorcy niezbędnej pomocy medycznej;
2) zapewnienia świadczeniobiorcy ciągłości leczenia, w przypadkach
wymagających dalszego postępowania, poprzez wskazanie ośrodków
i miejsc, w których proces przywracania zdrowia może być kontynuowany;
3) orzekania i opiniowania o stanie zdrowia w uzasadnionych przypadkach.
5. Lekarz i/lub pielęgniarka udzielający/a świadczeń realizuje zadania wymienione
w ust. 4 w szczególności poprzez:
1) świadczenia zdrowotne lekarskie udzielane w warunkach ambulatoryjnych,
z wyłączeniem stanów bezpośredniego zagrożenia życia, a w szczególności:
utraty przytomności, upadków z wysokości, złamań, wypadków
komunikacyjnych, nagłych zaburzeń świadomości, urazów wypadkowych
powstałych w nagłych sytuacjach, nagłej duszności, porażenia prądem
elektrycznym, porodu oraz dolegliwości związanych z ciążą;
2) świadczenia udzielane przez pielęgniarkę w gabinecie zabiegowym lekarza
poz lub gabinecie pielęgniarki POZ zlecone podopiecznym przez lekarzy
ubezpieczenia zdrowotnego działających w ramach umów z Narodowym
Funduszem Zdrowia, wynikające z potrzeby zachowania ciągłości leczenia
i pielęgnacji.
6. W przypadku konieczności wezwania zespołu ratownictwa medycznego,
odpowiednio lekarz lub pielęgniarka pozostaje w miejscu udzielania świadczenia
do czasu przyjazdu zespołu. W tej sytuacji interwencja zespołu rozliczana jest
w ramach odrębnej umowy zawartej przez oddział wojewódzki Funduszu ze
świadczeniodawcą realizującym świadczenia w tym zakresie.

Ciekawe ilu pacjentów zna te przepisy? Oni są tylko przekonani, że wszystko w ramach dyżuru im się należy. NFZ skonstruował przepisy tak, że lekarze są z góry na przegranej pozycji. Przecież nawet przepisanie leku można potraktować jako zachowanie ciągłości leczenia. Około 80% pacjentów trafiających na dyżur absolutnie nie wymaga pomocy lekarskiej, tym bardziej natychmiastowej. Są oni jednak przyjmowani ze strachu przed karami nakładanymi przez NFZ. Bo dla NFZ pacjent ma zawsze rację i same prawa. Dlatego szlag mnie trafia, jak ponownie słyszę, że reformę służby zdrowia zaczyna się od praw pacjenta. A słyszał ktoś o prawach lekarza? A po co? Lekarz ma same obowiązki. A słyszał ktoś o obowiązkach pacjenta? A po co? Pacjent ma same prawa.
Drodzy Pacjenci, spróbowałby ktoś w Niemczech czy Anglii przyjść do lekarza o 3 nad ranem, z bólem gardła i temperaturą 37,2… Pomimo ubezpieczenia otrzymałby za to taki rachunek, że więcej tego by nie zrobił. Kolejny przykład - tzw. grypa żołądkowo-jelitowa. Właśnie sporo takich zachorowań notuje się w Anglii. I co robi angielska służba zdrowia? Pielęgniarka wysyła do wszystkich swoich pacjentów informację o sposobie leczenia i przeciwdziałania epidemii. Żaden pacjent nie zgłasza się do lekarza. Bo i po co? Aby zwiększać ryzyko epidemii? Pracodawcy zgłasza niezdolność do pracy i tyle. A w Polsce? Zupełnie inaczej. Poradnie POZ pełne pacjentów zarażających jeden drugiego. Lekarze ulegają presji pacjentów i bez sensu szastają antybiotykami. Ja to rozumiem, szkoda czasu na tłumaczenia i kłótnie z pacjentami. Mnóstwo pacjentów przychodzi po zwolnienie z pracy tzw. druk ZLA. A przecież wystarczyłoby czerpać wzorce i uczyć się od mądrzejszych. Ale to nie w Polsce. My musimy po raz kolejny odkrywać Amerykę, wstrzymać Słońce i poruszyć Księżyc. Nieważne, że Czesi, Słowacy i Węgrzy już dawno wyprzedzili nas w reformach służby zdrowia. My ciągle tkwimy w tym samym grajdole, zwanym NFZ.

Propozycja

6 stycznia 2008

Mam propozycję dla wszystkich Szanownych Czytelników. Utwórzmy wspólnie listę polskich pseudopolityków, do których ma zastosowanie sławne powiedzenie - “gdyby głupota miała skrzydła to fruwałbyś jak gołębica”. Moim zdaniem ci, którzy znajdą się na czołowych miejscach takiej listy powinni być bojkotowani przez wszelkie media i stopniowo eliminowani z życia politycznego Polski. Koniec z reklamą głupoty i chamstwa. Na początek moje typy:
Nelly Rokita 
Joanna Senyszyn
Leszek Miller
Aleksander Kwaśniewski
Jacek Kurski
Zbigniew Ziobro
Wielu “wybitnych” pewnie pominąłem. Oczekuję na dalsze propozycje. Może wyjść z tego bardzo ciekawy ranking. 

Ach ten Palikot

5 stycznia 2008

Poseł Palikot to wielki szczęściarz… Podobno przed aresztowaniem uratowało go zwycięstwo Platformy w ostatnich wyborach. A było to tak:

“Jak zwykle rano premier Kaczorek otrzymał swoją prasówkę. Ten wielki miłośnik kotów od razu zwrócił uwagę na artykuł poświęcony pali-kotom.
- O nie, tego już za wiele - wrzasnął wściekły Kaczorek.
Złapał za telefon i nacisnął przycisk do automatycznego połączenia z ministrem Ziobrą.
- Zbyszek?
- Tak szefie, słucham - odpowiedział przejęty Ziobro.
- Czym wy się zajmujecie do cholery? Pewnie znowu szykujesz się do konferencji, a tu w Lublinie koty palą.
- Jak to szefie? Nie może być.
- A może, może. Ty gazety czytaj lepiej. Tam zwyrodnialcy jacyś mieszkają. Bandyci jedni. Ty mi natychmiast CBA uruchom i pali-kotów wszystkich aresztuj. Natychmiast, powtarzam. Natychmiast.
- Tak jest szefie. Już się biorę do roboty - odpowiedział blady jak ściana Ziobro i usłyszał tylko trzask odłożonej słuchawki. W taki sposób szef jeszcze nigdy z nim nie rozmawiał.
Błyskawicznie połączył się z szefem CBA i zażądał natychmiastowego zatrzymania lubelskiego pali-kota. Machina CBA została uruchomiona. CBA w ciągu paru dni namierzyło pali-kota i już zamierzało go zatrzymać ale okazało się, że… Platforma wygrała wybory.”

I w ten oto sposób poseł Palikot nadal cieszy się wolnością.
A Kaczorek? Pewnie do dzisiaj, biedny ma kota… na punkcie pali-kota.

Jak minął rok…

30 grudnia 2007

Już niedługo rok 2007 przejdzie do historii. Jaki to był rok dla Polski w polityce? Niewątpliwie szalenie ciekawy. Oj, będzie co wspominać po latach. Chociaż o niektórych wydarzeniach chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Przypomnę jakie to wydarzenia.
Taśmy Renaty Beger. Czy taki jest obraz Polskiego Sejmu? Kupczenie posłami, głosami, stanowiskami. Wszystko na sprzedaż, z każdym można się dogadać, każdego można kupić. I w to wszystko uwikłany jeden z głównych polityków PiSuaru, zaufany człowiek Kaczyńskich. Dla mnie to była ta kropla, która przelała czarę goryczy. Chcę wierzyć, że Sejm obecnej kadencji i wszystkie następne będą uczciwe.
Taśmy Ojca Rydzyka. Nie słucham Radia Maryja, wobec czego trudno było mi wcześniej krytykować jego szefa oraz prezentowane przez rozgłośnię poglądy. Ale po wypowiedzi Ojca Rydzyka na temat prezydenta i jego żony mam już wyrobione zdanie. Ksiądz, który powinien być wzorem dobroci, tolerancji i miłości do bliźniego okazał swoje prawdziwe oblicze. Nienawiść, brak tolerancji, brak szacunku i poszanowania drugiego człowieka, fałsz i obłuda. A gdzie wspaniałe wartości chrześcijańskie i respektowanie przykazań Bożych? Zapomniał czy też nigdy ich nie przestrzegał? To już mało istotne. Ksiądz też człowiek, a ludzie bywają różni. W każdym stadzie znajdzie się czarna owca. Błądzenie i grzeszenie jest ludzkie. Mam nadzieję, że Ojciec Rydzyk w końcu się z tego wyspowiada, odpokutuje za grzechy, przeprosi za niegodne księdza wypowiedzi oraz obieca poprawę i dotrzyma tejże obietnicy.
Wpadki pijanego Kwaśniewskiego. Żenada i tyle. Jak można na takim poziomie, jako były prezydent Polski schlać się i występować publicznie w Polsce i zagranicą. Skompromitował Polskę, siebie i swoją rodzinę. Historia chyba nie będzie w stanie mu tego wybaczyć. Mam nadzieję, że odszedł na zawsze w zapomnienie jako polityk.
Nieustannie kompromitująca się Nelly Rokita. Dla mnie dno polityczne, ale więcej nic nie napiszę, bo nie warto. Skończ waćpani, wstydu oszczędź.
Dwa, miłe mojemu sercu wydarzenia mijającego roku chcę pamiętać jak najdłużej. Pierwsze to debata przedwyborcza Tuska i Kaczyńskiego. Jak miło było widzieć tego przegrywającego bufona-Prezesa.
A najlepszym żartem politycznym roku była jego wypowiedź na konferencji prasowej – „jestem przekonany, że wygrałem tę debatę i to wyraźnie”. Myślałem, że pęknę ze śmiechu. Ma facet poczucie humoru, albo całkowity brak samokrytycyzmu. Pewnie to drugie ale śmiechu było co niemiara.
Drugim wydarzeniem w kolejności, ale jeszcze ważniejszym było zwycięstwo w wyborach Platformy Obywatelskiej. Chyba tylko wielcy i niepoprawni optymiści tego się spodziewali. Ale miłe niespodzianki także się zdarzają.
Oby nadchodzący rok sypnął nimi ze swego rogu obfitości. W końcu po tych wszystkich, ciężkich latach Polsce też coś się należy.

NFZ - narodowy fundusz zakłamania

28 grudnia 2007

Kochany NFZ co rusz ogłasza różne brednie i obietnice dla mało zorientowanych Pacjentów. Oto nowości na rok 2008:

“Pielęgniarka środowiskowa bardziej dostępna dla pacjenta

Jeśli ktoś z bliskich wymaga systematycznej opieki, pielęgnacji bądź pomocy przy wykonywaniu w domu zaleceń lekarza, mogą Państwo skorzystać z pomocy pielęgniarki POZ, do której złożyliście Państwo druk wyboru. Od 2008 r. Fundusz wprowadził zmiany organizacyjne, które pozwolą pielęgniarkom POZ na prowadzenie aktywnej opieki i pielęgnacji chorego. Pielęgniarka będzie mogła objąć szczególną opieką niewielką grupę chorych, poświęcając im tyle uwagi, ile wymaga ich stan zdrowia.
W celu uzyskania fachowej opieki pielęgniarskiej wystarczy, że zgłosicie Państwo taką potrzebę pielęgniarce podstawowej opieki zdrowotnej, którą wybraliście w swojej przychodni. W zgłoszeniu takim może pośredniczyć również każdy lekarz ubezpieczenia zdrowotnego lub instytucja, np. miejskie ośrodki pomocy społecznej. Pielęgniarka POZ oceni stan Państwa zdrowia, a następnie w zależności od zebranych informacji i postawionej diagnozy, sporządzi “Indywidualny plan opieki w pielęgniarskiej opiece zdrowotnej”. Taki plan skonsultuje z Państwa lekarzem POZ, który go zaopiniuje i zatwierdzi.”

Jakie to banalnie proste… Tyle tylko, że każda pielęgniarka posiada 2750 zdeklarowanych pacjentów, a wspomnianą opieką może objąć jednorazowo 8 pacjentów ( czyli 0,29% ). Kropla w morzu potrzeb ale trzeba zrobić dobre wrażenie i okazać swą dobroduszność dla Pacjentów.

Następna obietnica to badania profilaktyczne w ramach POZ:

“Łatwiejszy dostęp do badań profilaktycznych
Od 2008 r. w przychodniach POZ będziecie Państwo mogli korzystać z badań profilaktycznych chorób układu krążenia, chorób płuc lub gruźlicy.
Jeśli macie Państwo 35, 40, 45, 50 lub 55 lat i w ostatnich pięciu latach nie korzystaliście z badań wykrywających ryzyko chorób układu krążenia, możecie zgłosić się bez skierowania do swojego lekarza POZ, który zbada u Państwa m.in. poziom cholesterolu i glukozy we krwi oraz oceni ryzyko zachorowań na te choroby.
Osoby, które nie spełniają opisanych wyżej kryteriów wiekowych oczywiście również mogą mieć wykonane te badania, powinny jednak otrzymać na nie skierowanie od lekarza.

Konia z rzędem temu kto rozumie o co tutaj chodzi.
Czyli niby do tej pory do lekarza POZ trzeba było posiadać skierowanie? BZDURA!!!
Czyli lekarz POZ wykona te badania bez wystawiania skierowań? BZDURA!!!
Czyli właściwie wszyscy mogą sobie odwiedzić lekarza POZ i wykonać te badania? BZDURA!!!
Drodzy Pacjenci!
Zrozumcie wreszcie, że o potrzebie wykonania jakiegokolwiek badania decyduje wyłącznie LEKARZ i nikt, a tym bardziej urzędasy z NFZ nie ma prawa w to ingerować. Pozwólcie wybranemu przez siebie lekarzowi decydować o potrzebach związanych z profilaktyką, diagnostyką oraz ewentualnym leczeniem. Kiedy zepsuje się wasz samochód oddajecie go w ręce zaufanego mechanika, nie narzucając sposobu diagnostyki i naprawy. Macie do niego pełne zaufanie. Zaufajcie także swojemu lekarzowi. Ale szanujcie też jego czas i zdrowie. Pamiętajcie, że już samo wejście do placówki służby zdrowia kosztuje ( media, czynsz, sprzątanie ). Tak jak nie jeździ się do warsztatu samochodowego z każdym drobiazgiem, tak nie ma potrzeby odwiedzania lekarza z zupełnie błahymi dolegliwościami. Często wystarczy wizyta w aptece i porada farmaceuty albo kontakt telefoniczny z lekarzem. Szanujmy się wzajemnie.

NFZ - moja miłość

27 grudnia 2007

Tym razem krótko i dosadnie. Za to wszystko co zgotował Śląski Oddział NFZ placówkom służby zdrowia w związku z ofertowaniem usług na rok 2008 wypada powtórzyć złotą myśl doktora Strosmaiera ze znanego, czeskiego serialu - “Kdyby hloupost nadnasela,tak tay budete litat jak holubicky co w wolnym tłumaczeniu oznacza - “gdyby głupota miała skrzydła to wszyscy zarządzający NFZ fruwaliby jak gołębice”. Ludzie z branży medycznej wiedzą o co chodzi. Po prostu brak słów, takiego chaosu i lekceważenia jak w tym roku jeszcze nie było. W okresie świątecznym i noworocznym wszystkim składa się serdeczne życzenia. Pracownikom NFZ wolę nic nie życzyć, bo musiałyby to być życzenia bardzo przykre i niecenzuralne. Ponieważ mówi się “nie życz drugiemu co tobie niemiłe”, ja im życzeń nie składam.

Blog Roku 2007

25 grudnia 2007

Witam drogich Czytelników i informuję, że zdecydowałem się zgłosić swojego bloga do konkursu na Blog Roku 2007 w kategorii tematycznej Polityka.
W tych szczególnych, świątecznych dniach postanowiłem oderwać się zupełnie od polityki i spędzić ten czas odpoczywając w gronie rodziny, do czego wszystkich zachęcam. Zdrowie psychiczne ponad wszystko.

Życzenia

24 grudnia 2007

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia wszystkim swoim drogim Czytelnikom życzę zdrowia, spokoju i radości w gronie najbliższych, mnóstwa prezentów pod choinką oraz wzajemnego szacunku i miłości w życiu codziennym.

Choinka

Rocznica

13 grudnia 2007

Pamiętajmy wszyscy o rocznicy stanu wojennego. Oby już nigdy w Polsce się nie powtórzył. Pamiętajmy o wszystkich jego ofiarach, a nasza pamięć o nich niech nie pozwoli zapomnieć jego sprawcom. Do śmierci muszą żyć ze świadomością wszystkich krzywd i cierpień wyrządzonych Polskiemu Narodowi.

NFZ - z miłości do pacjentów

9 grudnia 2007

Na początku listopada NFZ ogłosił Konkursy Ofert na świadczenia medyczne w roku 2008. Posłuszni świadczeniodawcy wykonali mnóstwo pracy aby w terminie złożyć w oddziałach wojewódzkich odpowiednio przygotowane oferty. Tymczasem kilka dni po zakończeniu ofertowania , bez podania przyczyny zostało ono unieważnione. Wściekli oferenci zaczęli domagać się podania powodu dla którego ich praca poszła na marne. Poniżej przytaczam odpowiedź otrzymaną od Pani Krystyny Semenowicz-Siuda, przewodniczącej Komisji Konkursowej Śląskiego Oddziału NFZ:

Katowice, 4 grudnia 2007
ZS-442-32/22-mf/2007

Odpowiadając na pytanie zadane w formie elektronicznej, a dot. uzasadnienia unieważnienia konkursu ofert uprzejmie informuję, że powyższe nastąpiło w oparciu o ustawę z dnia 27 sierpnia 2004r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z dnia 27 września 2004r., Dział VI) oraz ,,Procedurę konkursu ofert lub rokowań prowadzonych na podstawie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych” przygotowaną przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia.
Dyrektor Śląskiego OW NFZ w Katowicach działając zgodnie z cytowanymi powyżej aktami prawnymi unieważnił postępowanie prowadzone w trybie konkursu ofert ponieważ nastąpiła istotna zmiana okoliczności powodująca, że prowadzenie postępowania lub zawarcie umowy nie leży w interesie ubezpieczonych, czego nie można było wcześniej przewidzieć.

Przygotowane materiały w trakcie obecnego postępowania będą mogły być w części wykorzystane w następnym konkursie.
Z poważaniem
Przewodnicząca Komisji Konkursowej
Krystyna Semenowicz-Siuda

Czy ktokolwiek coś z tej odpowiedzi rozumie? NFZ zadbał w taki właśnie sposób o interes ubezpieczonych, czyli pacjentów. Śmiechu warte i tyle. Wszystkie zakłady opieki zdrowotnej chciały otrzymać wyższe, przede wszystkim ilościowo, ale także finansowo kontrakty. Tymczasem NFZ zaproponował podpisanie aneksów przedłużających świadczenie usług medycznych na cztery miesiące przyszłego roku. Aneksy przewidują ściśle określoną, nie podlegającą żadnym negocjacjom wartość punktu oraz ilość punktów do realizacji. Wartość punktu została zdecydowanie w stosunku do obecnego roku zwiększona, natomiast ilość punktów pozostała na tym samym poziomie albo nawet uległa obniżeniu. Pacjenci sami mogą więc ocenić czy postępowanie NFZ, unieważniające ogłoszony Konkurs Ofert nie jest dla nich jeszcze bardziej niekorzystne. Przecież takie postępowanie NFZ prowadzi do jeszcze większego ograniczenia w dostępności usług medycznych dla pacjentów. Ale czy NFZ kiedykolwiek tak naprawdę przejmował się pacjentami?