Archiwum kategorii 'Polityka w innym wydaniu'

Co dalej Polsko…?

11 kwietnia 2010

Polska na przestrzeni wieków doznała wielu tragedii. W dniu wczorajszym stała się kolejna straszna rzecz. Dopiero śmierć połączyła Prezydenta i polityków wszystkich znaczących ugrupowań w Polsce. Czy w Polsce tak już musi być? Czy my, Polacy możemy jednoczyć się tylko w obliczu tragedii narodowych? Każdy naród w swojej historii ma lata chwały, sławy oraz lata upadku, tragedii. Są jednak na Świecie narody, które z tych lat tragicznych potrafią wyciągać właściwe wnioski, potrafią się dźwignąć i na ruinach własnych nieszczęść zbudować prawdziwy dobrobyt i szczęście. Oby Polacy wreszcie, tym razem po kolejnych latach kłótni politycznych potrafili się zjednoczyć. Dewiza politycznej opozycji - “czym gorzej tym lepiej”, już nigdy nie powinna zaistnieć. Liczę na opamiętanie polskich elit politycznych i konkurencję, a nie pełną nienawiści walkę polityczną. Dla dobra Polski i Polaków.

Płot nie powstanie

26 października 2007

Pierwsza, bardzo mądra decyzja PO. Wokół Sejmu nie zostanie wybudowany płot. Brawo. Jakże durny pomysł PiSuaru nie zostanie zrealizowany. A co ja sądziłem na ten temat można przeczytać w pierwszym moim wpisie z dnia 01.10.2007.

Sawicka kontra Lipiec

26 października 2007

CBA raz za razem daje PO-PiS. Zaczęło się od PO. Na pierwszy ogień poszła mało znana posłanka PO - Sawicka. Oczywiście zupełnie przypadkowo informacja o skorumpowanej posłance została podana, a cała akcja pokazana społeczeństwu w trakcie kampanii wyborczej. Ale, że był to niewypał oznajmił ostatnio nawet Kaczorek. W Polsce od dawna mówi się, że “tylko ryby nie biorą”. Takimi metodami, poprzez długotrwałe urabianie, namawianie, przekonywanie można skorumpować większość ludzi. Wystarczy tylko wcześniej wybrać odpowiednią ofiarę, spokojnie nad nią “pracować” i zaproponować odpowiednio wysoką kwotę. A nuż w końcu popełni błąd. Prawdopodobnie w ten sposób postąpiono z Sawicką. Metoda jest prawdziwie ohydna. Przecież znamy to z różnych filmów, w ten sposób pozyskuje się także agentów, współpracowników i donosicieli. Agenci CBA uczyli się tych metod pewnie z dokumentów znajdujących się w IPN, a dotyczących pozyskiwania tajnych współpracowników przez władze komunistyczne. Tyle tylko, że w tym wypadku wykorzystano to do próby osłabienia opozycyjnej partii. Całe szczęście, że większość wyborców zrozumiała w czym rzecz.
Jakże inaczej wygląda sprawa ministra Lipca. CBA już dawno wiedziało, że jest to człowiek skorumpowany. Ale po cóż było o tym fakcie informować i nagłaśniać w trakcie kampanii wyborczej. Przecież mogłoby to zaszkodzić PiSuarowi. Poczekano więc cierpliwie i kilka dni po wyborach aresztowano byłego ministra. Genialny minister Ziobro nie omieszkał dodać, że Lipiec znalazł się w Rządzie dzięki poparciu Marcinkiewicza. A jak… Przecież wiadomo, że wszystkiemu winna jest Platforma, a Marcinkiewicz ostatnio rozstał się z PiSuarem i poparł Platformę. Znowu podrzuciła biednemu PiSuarowi “kukułcze jajo”.
A czym różni się Lipiec od Sawickiej? Tym, że on już od dawna był człowiekiem nieuczciwym. Najpierw jako sportowiec szprycował się środkami dopingującymi, za co został zdyskwalifikowany. Jak można kogoś takiego zrobić ministrem sportu? Przecież to tak jakby kryminalistę mianować ministrem sprawiedliwości. Ale PiSuarowi to wcale nie przeszkadzało. Później sławna afera z imieninami pana ministra. I znowu zostało wybaczone. Następnie, zamiast z hukiem go wyrzucić z Rządu, pozwolono mu spokojnie podać się do dymisji. Oczywiście czas też wybrano nieprzypadkowo. Wszyscy pasjonowali się wówczas usunięciem Leppera z Rządu. A Sawicka? Cóż, okazała się zbyt słaba, zachłanna i podatna na korupcję. Na jej przykładzie widać jednak jak cienka linia dzieli korumpującego od skorumpowanego. Gdyby Sawicka w odpowiednim momencie przekazała informacje o próbie jej skorumpowania, byłaby bohaterem i wzorem uczciwości. Wówczas to jej kochanek, agent CBA zostałby oskarżony o próbę korupcji. Niestety, stało się inaczej.

P.S.
Tylko kto w Polsce wierzy jeszcze w apolityczność CBA?

Gdzie jest idiota?

15 października 2007

Serdecznie przepraszam wszystkich antypisuarowców ale dzisiaj muszę się odnieść także do czegoś innego. Niedawno widzieliśmy Kwacha w Szczecinie, w stanie delikatnie mówiąc wskazującym na spożycie. Potem usłyszeliśmy od niego, że to nie alkohol tylko skutek “filipińskiej choroby”. Czy on z nas, Polaków robi idiotów, idiotycznie się tłumacząc? Czy może idiotami są ci z LiD-u, którzy pozwolili mu wystąpić w takim stanie? Wczoraj wystąpiła z płomienną obroną tatusia Kwacha jego córeczka Ola. Nooo.. trudno, żeby go nie broniła. Patrząc na to zapłakane, roztrzęsione dziewczę zrobiło mi się jej normalnie żal. Ale dzieci nie mogą odpowiadać za błędy rodziców. Do pani Oli nikt pretensji nie ma. Tylko dlaczego ona też zapragnęła zrobić z nas idiotów? A tłumaczenie szefa PIS ( Państwowej Inspekcji Sanitarnej - zbieżność skrótu jest zupełnie przypadkowa ;-)), że podjęte przez niego działania względem Kwacha nie mają nic wspólnego z kampanią wyborczą? To po jaką cholerę nie sprawdził po cichutku, bez rozgłosu czy Kwach jest nosicielem jakiejś paskudy, tylko musiał powiadomić o tym media? Czy on także robi z nas idiotów? Bo to, że w tej sprawie nie było nacisków ze strony PiS jest tak samo pewne, jak to, że białe jest czarne, a czarne białe. W tej całej, politycznej gmatwaninie, że zacytuję klasyka “oczywistą oczywistością” jest tylko to, że idiota jest wśród nas, Polaków.

Nelli i Jaś

1 października 2007

Niedawno gruchnęła na nas sensacyjna wiadomość. Jan Rokita wycofał się z życia politycznego, a jego żona związała się z PiSuarem. Wszyscy zadawali sobie to samo pytanie. Dlaczego? Ja odpowiedziałem sobie tak:

Jan Rokita
Miał premierem być z Krakowa
Została z niego kura domowa

Nelli Rokita
Kiedyś się Nelli w Jasiu zakochała
Naiwnie myślała, że samca dorwała
Po latach tajemnica się wielka wydała
Że ona nie Jasia ale Marysię pokochała
Kaczka sprytnie wykorzystać to umiała
Doradcą swym szybko Nelli mianowała
Bo kto lepiej problemy kobiet zna
Jak nie ta, która babę za męża ma