Archiwum kategorii 'Co tam panie w PiSuarze...'

Myliłem się

12 listopada 2010

Do tej pory myslałem, że główną cechą wszystkich członków PiSuaru (poza rzecz jasna naczelnym wodzem) jest tak zwane BMW czyli - bierny, mierny, wierny. O jakże się myliłem! Okazuje się, że warunkiem podstawowym, niepodważalnym, koniecznym a może i jedynym członkostwa to być BWM czyli, bezwględnie wiernym miernotą. No jak ja mogłem tego do tej pory niezauważyć. Bardzo przepraszam moich wszystkich czytelników za tak karygodny błąd.
P.S.
Ciekawy jestem kiedy wreszcie któremuś z BWM PiSuaru wpadnie do pustej głowy pomysł propozycji umieszczenia w statucie partii treści przysięgi na wierność wodzowi Jarosławowi I Kaczyńskiemu. Tak trzymać! Smród w PiSuarze narasta.

Panie Boże, racz oświecić Jarosława

11 listopada 2010

Kaczyński od dłuższego czasu perfidnie wykorzystuje emocje i uczucia religijne ludzi. Znalazł garstkę nawiedzonych, którzy go jeszcze słuchają i przy ich pomocy próbuje usilnie stać się przywódcą ludu. Jeszcze trochę i któregoś kolejnego dziesiątego rzuci hasło - na Pałac, na Prezydenta. I tłum ruszy. Bo tłum to stado, a stado zawsze jest podporządkowane przywódcy. A to stado przywódcę już ma. Chorego, nie mającego nic do stracenia, zakompleksionego kurdupla. W życiorysie Kaczora bardzo brakuje jednej rzeczy, pobytu w więzieniu lub internowania ze względów politycznych. Według mnie Kaczor stara się usilnie to sprowokować. Wszyscy wielcy przywódcy w swoim życiu mieli takie incydenty - Hitler, Napoleon, Stalin, Piłsudski, Wałęsa i wielu innych. A jego jakoś do tej pory nikt nie chciał zamknąć w odosobnieniu. Cóż za brak szacunku! Przecież nawet jego bliźniak był internowany. Plan ciekawy, ciekawy. Pewnie Kaczrowi tak się marzy - oni mnie zamkną, wierny lud rydzykowy przyjdzie, uwolni i na rękach poniesie wprost do pałacu prezydenckiego, wodzem ogłoszą, insygnia przypną i razem na czerwonych ze wschodu ruszymy. Co? Że czerwonych już nie ma? Są, są…. Antek mówił, że wielu ich tam jeszcze widział. Boże, racz oświecić tego oszołoma. Zlituj się kolejny raz nad Polską. Sam widzisz, że my bez Twojej pomocy normalnie żyć nie potrafimy.

PiSuar się sypie!

10 listopada 2010

Ach jak miło! Rozłam w PiSuarze już się rozpoczął. Co mądrzejsi wreszcie zrozumieli, że PiSuar z wodzem Kaczorem nie może dalej trwać. Bo jaka przyszłość przed partią, która trwa w swoim tańcu chocholim wokół trumny byłego prezydenta? Żadna. Chciałbym aby powstała jakaś trzecia, mądra i mocna siła polityczna, będąca prawdziwą opozycją dla Platformy. Mam nadzieję, że spowoduje to odsunięcie na margines polityczny Kaczora z grupą swoich wiernych przydupników. Życzę odwagi i wytrwałości wyrzucanym członkom PiSuaru.
P.S.
Panie Pawle, niecierpliwie czekam na Pana jedyny możliwy i logiczny ruch.

Baby, ach te baby…

6 listopada 2010

I po ptokach! Co ja piszę, przepraszam. Po kobietach. Trzeba przyznać, że kobiety do PiSuaru jakoś tak nie pasują. PiSuar to przecież partia twardych facetów, często kawalerów z wyboru. Na dodatek te Baby miały czelność mieć własne zdanie, odmienne niż szykowany na następcę samego wodza, lizus Zbynio.
Drogie Panie! Nie rozpaczajcie i nie pchajcie się więcej do PiSuaru. To nie dla was miejsce. Żal mi was ale mówi się trudno i żyje się dalej. Większość wodzów ma jakąś tam swoją wizję, swoich klakierów i nie przyjmuje żadnej krytyki. Znam to z własnego doświadczenia. Szkoda, że w wielu partiach, firmach i organizacjach obowiązuje jednomyślność. Ma to zawsze negatywny wpływ na rozwój i postęp. Ale dla wodzów to nie ma znaczenia. Tak naprawdę liczy się tylko władza, najlepiej absolutna.
P.S.
Bardzo jestem ciekawy czy Paweł Poncyljusz okaże się być facetem z jajami i dołączy do wyrzuconych Bab.

Ostrzegałem

21 października 2010

Od momentu pierwszego wpisu na tym blogu ostrzegałem przed chorym z nienawiści Kaczorem. I miałem rację. Ten człowiek jest niebezpieczny. W historii wielu było ludzi jego pokroju. Niektórzy potrafili zauroczyć tak wielu, że ich rządy dla milionów ludzi skończyły się tragicznie. Dlatego czas najwyższy przerwać szkodliwe dla Polski działania tego chorego, nie mającego nic do stracenia człowieka. Kaczyński powinien zostać oskarżony o działanie nawołujące do obalenia demokratycznie wybranego Prezydenta oraz Premiera a jego partia zdelegalizowana. Dla dobra Polski. Chcemy wreszcie spokoju w naszej ojczyźnie. Wyłącznie spokoju a nie kolejnej rewolucji i władzy chorego wodza.

Spiskowa teoria dziejów według PiSuaru

21 października 2010

Zginął człowiek związany blisko z PiSuarem. To tragedia. Dokonał tego, jak zawsze w takich wypadkach desperat i frustrat. Członkowie PiSuaru widzą to jednak zupełnie inaczej. Głoszą wszem i wobec zamach na demokrację, na PiSuar, na Kaczyńskiego. Tonący brzytwy się łapie i zrobi wszystko, i wykorzysta wszystkie możliwe chwyty byle zaistnieć i wrócić do władzy. Polacy już wielokrotnie pokazali, że takiej władzy nie chcą. Ale co tam… Przecież ci wszyscy przeciwnicy zdaniem Kaczora to nie Polacy bo tylko w PiSuarze i wokół niego jest prawdziwa Polska. A może trzeba podejść inaczej do spiskowej teorii dziejów? Pamiętamy przeprowadzoną przed II wojną światową sławną operację Himmler. A może PiSuar sam sprowokował całe to łódzkie nieszczęście? A może Kaczyńskiemu jest bardzo na rękę uchodzić za poszkodowanego i prześladowanego? Wyborcy czasami głosują na kogoś z litości… Oby tym razem tak się nie stało.

Szczery do bólu

26 września 2010

Kaczor kwacze i kwacze, coraz więcej i coraz ciekawiej. Przyznał wreszcie, że w czasie kampanii wyborczej był na silnych prochach uspokajających. Rzecz jasna dla wszystkich to przecież oczywista oczywistość była. Kaczor jednak nigdy do tego by się nie przyznał gdyby nie było mu to niezbędne do dalszych gierek politycznych. Otóż, ta wredna trójca - Kluzik, Jakubiak i Poncyljusz wykorzystała jego fatalny stan psychiczny. Mieli być tylko twarzami kampanii, tymi łagodniejszymi, a im zachciało się tworzyć całą kampanię i to po swojemu. A to wredni uzurpatorzy! Taki numer wodzowi wykręcić… Oj, będą tego żałować. Kaczor to wredny, mściwy, nie mający nic do stracenia, chory z nienawiści do wszystkich mających inne zdanie człowiek. Nikt i nic nie jest w stanie zmienić jego charakteru, jego twarzy. Wyraźnie widać, że prochy już odstawił i znowu jest sobą. I niech tak zostanie. Polacy już go doskonale poznali. Ci co klaskają, klaskać będą. Nowych zwolenników przybywać nie będzie. PiSuar pod rządami Kaczora będzie umierał śmiercią naturalną. I to mnie cieszy. Szczerze cieszy.

Brawo Kaczor!

8 września 2010

W pełni popieram decyzję prezia PiSuaru o zawieszeniu w prawach członka wiernej po grób Elżbiety Jakubiak. Wódz to wódz i niech nikt nie waży się mieć innego zdania niż on. A PiSuar to partia wodzowska, czy się to członkom podoba czy nie. Jak nie, to won. I tyle. Kto następny? Mam nadzieję, że znajdzie się takich wielu. A na koniec, w swym zacietrzewieniu, szaleństwie i głupocie Kaczor sam siebie wywali z PiSuaru. I będzie to wreszcie jego koniec. Huraaa! Oby jak najszybciej…

Wazelina na aucie

4 września 2010

A jednak się doigrał! Wazelinę Migalskiego wywalili z otoczenia PiSuaru bo ważył się skrytykować nietykalnego Kaczorka. Mnie jakoś wcale nie jest go żal. Ma na co zasłużył. Wazeliniarze zazwyczaj tak kończą. Radzę mu tylko raz na zawsze ciężkim młotkiem wybić sobie z tępej głowy, że ktokolwiek chciałby przyjąć go do Platformy. Powiem krótko - wynocha z polityki, won od Platformy wazelino i karierowiczu wredny! Zrozumiano? No, to się cieszę.

Tonący brzytwy się łapie

22 sierpnia 2010

Czyżby poseł “Wazelina” Migalski w końcu przejrzał na oczy? Jako jeden z nielicznych członków PiSuaru odważył się ostatnio skrytykować samego, nieomylnego przecież prezesa. Czy to odwaga? Pewnie tak ale chyba nie do końca. Z drugiej bowiem strony jego list otwarty pełen jest jak zwykle lizusostwa. Coś mi się wydaje, że w przypadku Migalskiego jest to tylko typowe zachowanie tonącego, który brzytwy się łapie. Przecież i tak popadł już w niełaskę u prezesa. Cóż więc ma jeszcze do stracenia. Myśli, że godność i próbuje ją ratować. Ale po co? Przecież tą stracił już dawno temu, będąc jeszcze tylko politologiem ale na usługach PiSuaru. W sumie jednak podoba mi się ta doskonała atmosfera wśród członków PiSuaru. Dalej tak, dalej panie i panowie. Żałosny koniec waszego ugrupowania zbliża się dużymi krokami. Z jednym zdaniem Migalskiego zgadzam się jednak całkowicie - Kaczyński jest największym obciążeniem, ale nie dla PiSuaru lecz dla całej Polski.