Archiwum kategorii 'Co tam panie w PiSuarze...'

Szczery Ziobro

6 lutego 2008

Zbigniew Ziobro, pseudo Zero to najbardziej szczery polityk w Polsce. Przedstawiając mediom swoją wersję zniszczenia osobistego, służbowego laptopa oficjalnie przyznał się do głupoty graniczącej z upośledzeniem umysłowym. Jak inaczej nazwać wrzucenie laptopa między przewożone meble i inne rupiecie? Ludzie, i taki człowiek posiadał w Polsce tak olbrzymią władzę! Jakie szczęście, że trwało to tylko dwa lata. Okazuje się, że dobierał sobie także odpowiednio głupich współpracowników. Jeden z nich, prokurator z Katowic był nawet lepszy od swojego szefa, czyli wykazał się jeszcze większą głupotą. Trzeba być skończonym idiotą aby wchodzić do wanny pełnej wody ze swoim służbowym laptopem.
W związku z powyższym uważam, że wszyscy kandydaci na wysokie stanowiska państwowe czy też rządowe powinni legitymować się aktualnym zaświadczeniem od lekarza psychiatry o braku przeciwwskazań zdrowotnych do pracy na danym stanowisku.

Pokraczna Imitacja Sprawiedliwości

3 lutego 2008

Tym razem chylę czoło przed Kaczorami. To naprawdę wielka sztuka umieć otoczyć się tak prymitywnymi ale wiernymi po grób ludźmi. Przykłady?
Pierwszy z brzegu. Pasujący jak ulał, mógłby wprost kandydować na maskotkę PiS-uaru, Przemysław Gosiewski. Z olbrzymim trudem, nie wiadomo jakim sposobem ukończył studia prawnicze. Mając takie wiadomości jak on, kariery prawniczej zrobić nie sposób. Ale polityczną? Czemu nie. Wystarczy tylko znaleźć odpowiedniego, nawiedzonego przywódcę i dobrze wysmarować się wazeliną. Reszta jest milczeniem, wiernych przydupników nigdy za wiele, a wierność w końcu zawsze zostaje doceniona.
Przykład drugi - Antoni Macierewicz. Historia tego człowieka przypomina mi historię Piszczyka z filmu “Zezowate szczęście”. Piszczyk musiał wielokrotnie udowadniać, że nie jest Żydem. Wystarczy tylko spojrzeć na Macierewicza, aby zrozumieć tło jego psychozy. Twarz. Normalnemu, zdrowemu człowiekowi takie rysy twarzy zupełnie by nie przeszkadzały. Ale dla Macierewicza stały się obsesją. Czym częściej zerkał w lustro, tym gorzej. W końcu nawet zapuścił brodę, aby nie golić się zbyt często. Z takim wyglądem musi on w dwójnasób udowadniać swoją Polskość. I czyni to niestrudzenie od lat z olbrzymim zacięciem, aby tylko nikomu nie przyszło do głowy podejrzewać go o inne pochodzenie. W historii wielu było takich ludzi. Z reguły stawali sie oni najbardziej zajadłymi zwolennikami prześladowań, a nawet mordowania ludzi pochodzenia żydowskiego. Jak wyleczyć Macierewicza? No cóż, tylko operacja plastyczna.
Przykład trzeci - Zbigniew Ziobro, nie bez kozery nazywany Zerem. Wcześnie zaczynał, bo już na studiach donosił na kolegów. Po prostu trenował. A że trening czyni mistrza to rzeczywiście osiągnął wysoki stopień wtajemniczenia w sprawach podsłuchu i inwigilacji. Taki człowiek dla Kaczorów był bezcenny. Ziobro jak to Zero, przyjął opcję zerową. Prawdopodobnie planował mieć haka na każdą ważną w Polsce personę. Zero tolerancji dla przeciwników PiS-uaru. Ponieważ inwigilacja stała się jego obsesją to zapewne zbierał też haki na swoich partyjnych przyjaciół oraz mocodawców. Możliwe, że takie informacje znajdowały się właśnie na jego laptopie. Cóż to byłby za szok dla szefów PiS-uaru, gdyby te informacje ujrzały światło dzienne. Kariera polityczna Ziobry runęłaby jak domek z kart. Od PiS-uaru dostałby potężnego kopa, a w innych partiach na pewno miejsca by nie znalazł. Lepiej było zniszczyć całego laptopa.

P.S.
Wszelkie podejrzenia o mój wrogi stosunek do Żydów będą zupełnie nieuzasadnione. Każdą narodowość traktuję na równi z polską. Nie pochodzenie i wyznanie lecz charakter, wiedza, inteligencja i życzliwy stosunek do drugiego człowieka decydują o wartości każdego z nas. Nawiązanie do judaizmu było mi potrzebne wyłącznie dla ukazania chorobliwej obsesji Antoniego Macierewicza.

Oj Ziobro, Ziobro…

1 lutego 2008

Wydawało się, że Ziobro to taki sprytny i mądry człowiek. Okazało się, że to tylko prymitywny ćwok. W dodatku asystentkę też miał godną siebie. Oboje nie umieli sobie poradzić ze skasowaniem danych z kart SIM oraz z dysku twardego. A może chodzi o coś innego? Może po prostu był tak pewny siebie, że nie zakładał szybkiego opuszczenia Ministerstwa Sprawiedliwości i nie zdążył do tego się przygotować. Nadmierna pewność siebie potrafi pogrążyć każdego.
P.S.
Tak na marginesie, to bardzo do twarzy Ziobrze z czerwonym krawatem. Prezentuje się jak typowy aparatczyk-karierowicz z dawnej, komunistycznej epoki. ( TVN24 program “Bohater tygodnia” z dnia 01.02.2008 )

Kaczor raz jeszcze…

31 stycznia 2008

Wzywam byłego, najgorszego w historii Polski premiera, Jarosława Kaczyńskiego do odejścia raz na zawsze z polskiej polityki. Najlepsze, co mógłby na koniec zrobić ten przekonany o swoim posłannictwie zarozumiały bufon, to zabrać ze sobą swojego brata-bliźniaka. To właśnie jemu, jak nikomu innemu dotychczas, udało się doprowadzić w krótkim czasie do katastrofalnego dla Polski skłócenia prawicy. Obym się mylił, ale możliwe, że dzięki niemu do władzy ponownie powróci lewica. Dopóki ten człowiek będzie czynnie zaangażowany w politykę, niemożliwe jest ponowne zjednoczenie prawicy, dla dobra Polski. Odejdź więc człowieku, i to jak najszybciej. Zawsze przecież możesz mieć cieplutką posadę lektora w radiu ojca Rydzyka.

Wyżej s.a niż d..ę ma

13 stycznia 2008

Bardzo przepraszam za tytuł, ale inaczej już tego określić nie umiem. Ludwiś Dorn, “wybitny” polityk i “znawca” tematu chce pracować w komisji zdrowia i pewnie reformować służbę zdrowia. Jeżeli tacy pseudospecjaliści mają się tym zajmować to nie wróży to nic dobrego. Panie Dorn, rób pan to co umiesz najlepiej, pisz pan bajki. A resztę zostaw fachowcom. Do pana pasuje jak ulał sentencja - “trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść”. Czas najwyższy.
W jednym przyznaję panu Ludwikowi rację. Kaczor robi z PiS-uaru partię jeszcze bardziej wodzowską. Dobrał sobie najwierniejszych z wiernych przydupników. Tak trzymać panie prezesie! Mam nadzieję, że wszystko to w szybkim tempie doprowadzi do zaniku poparcia dla PiS-uaru w społeczeństwie i buntu szeregowych członków partii. Polacy są przekorni i nie lubią narzucania woli przez ludzi o wygórowanych, wodzowskich aspiracjach. Na szczęście Kaczor, w swoim zaślepieniu i parciu do władzy absolutnej całkowicie o tym zapomniał.

Nareszcie

13 grudnia 2007

Wiadomość, która w ostatnich dniach wzbudziła mój entuzjazm to oczywiście opuszczenie PiSuaru przez Zalewskiego i Ujazdowskiego. Brawo Panowie!!! Był to już czas najwyższy aby podjąć tą jakże ważną, a zarazem odważną i mądrą decyzję. Jestem pełen szczerego podziwu i uznania. Teraz tylko potrzebna jest porządna “dezynfekcja”, bo w PiSuarze można było trafić na różne paskudztwa i droga do Platformy stoi otworem. Mam nadzieję, że w Wasze ślady pójdą inni wartościowi ludzie taplający się w PiSuarze. Oby było ich jak najwięcej. Pora opuścić tą tonącą, pełną dziur łajbę. Niech nawiedzony prezesik i jego zaślepione przydupniki pozostaną sami wierząc do końca w swoją wyimaginowaną misję polityczną. A trzeci z trójki buntowników, czyli bajkopisarz Dorn może już sobie odejść w polityczny niebyt. Akurat na nim, za to jego chamstwo demonstrowane w czasie przewodniczenia Sejmowi, kompletnie mi nie zależy.

P.S.
W końcu Ruscy kupią nasze mięso. I bardzo dobrze, niech wcinają na zdrowie, a my na tym zarobimy. Tylko tak sobie myślę, że naszym, Polskim świniom to i tak przecież wszystko jedno na czyim wylądują talerzu. Świński interes…
Zaimponował mi Saleta. Powiem szczerze, nie bardzo go lubiłem. Po tym co zrobił dla córki, urósł w moich oczach. Życzę im by jak najszybciej powrócili do pełni zdrowia - on i jego córka.

Kazanie Pana Jarka

8 grudnia 2007

Właśnie wysłuchałem przemówienia Kaczorka Jarka na kongresie PiSuaru. Mały wódz Jaruś z porażki wyborczej nie wyciągnął żadnych wniosków. Ludzie, jak myśmy mogli nie głosować na niego w wyborach! Przecież to tylko on, we własnym mniemaniu jest prawdziwym Polakiem, prawdziwym patriotą, jedynym prawdomównym, uczciwym i szczerym politykiem. Można pogratulować pychy i samouwielbienia. Zrozum w końcu człowieku, że w Polsce są też Polacy, którzy myślą inaczej niż ty. Przestań uzurpować sobie prawo do decydowania o losach Polaków, bo już go nie masz i obyś nigdy więcej, nawet na moment nie miał. Jego przemówienie przypominało mi do złudzenia kazanie w Kościele. Podobna retoryka na zasadzie walki dobra ze złem ( oczywiście tym dobrym jest PiSuar, a złym wszyscy inni ), podobny styl oparty na powtarzaniu pewnym zwrotów, mających wywrzeć większe wrażenie na słuchaczach. Kaczor nie pyta, Kaczor swoje wie, żadnej krytyki nie przyjmuje, mówi w imieniu Narodu, próbując narzucić wszystkim swoją wolę. Chce ponownie rządzić, ale tylko mając pełnię władzy - Prezydenta, Rząd, wojewodów, samorządy, europarlamentarzystów. Czyli co, dyktatura, powrót przewodniej roli partii ( PiSuaru )? Przecież to już było i Polacy dawno temu powiedzieli nigdy więcej. Kaczor zapowiada walkę o pozyskanie inteligencji z wielkich miast oraz ludzi młodych. A co ma im do zaproponowania? Powiem brzydko, tak jak mówiono w wojsku - wszystkim ch…wo ale jednakowo. Nie, nie, nie… my już tego nie chcemy, tak miało być w czasach komunizmu.
Po zwycięstwie Platformy Obywatelskiej zastanawiałem się czy warto pisać dalej na temat PiSuaru. Wystąpienie Kaczora nie pozostawiło już dla mnie cienia wątpliwości. Oni chcą odzyskać pełnię władzy poprzez totalną krytykę Rządu Platformy i już teraz przygotowują się do kolejnych wyborów. Wobec powyższego mój blog antypisowski będzie kontynuowany. Wierzę, że w PiSuarze są także ludzie mądrzy, wartościowi i potrafiący mieć własne zdanie. O tych ludzi warto walczyć i zachęcać ich do porzucenia swojego wodza. Bo już dawno w Polsce nie było tak bardzo wodzowskiej partii jak PiSuar. Ludzie, przejrzyjcie na oczy! Nie pozwólcie dalej ogłupiać się przez wodza i jego sztab przydupników.

Teraz Oni

27 listopada 2007

Wczoraj obejrzałem jeden z moich ulubionych programów “Teraz My”. Niestety, jestem zdegustowany. Panowie Redaktorzy, nie szkoda Waszego cennego czasu na rozmowy z pożal się Boże posłanką Rokitą? Przecież z nią nie ma o czym rozmawiać i nie da się jej słuchać! Zacznijmy ją w końcu bojkotować. Niby na naukę nigdy nie jest za późno, ale ja widzę, że dla niej nawet cztery lata to będzie zbyt mało. Przecież ona nawet nie rozumiała o co pytają ją dziennikarze. Chyba, że z nią trzeba rozmawiać w innym języku? Podobało mi się jak w pewnym momencie Sekielski nie wytrzymał i machnął ręką. No rzeczywiście tak wypada zrobić. Szlag mnie jednak trafia jak pomyślę, że takie beztalencie przez przypadek zostało posłem i bierze za to duże pieniądze od Państwa polskiego. Za to poseł Piecha był szczery do bólu. “Tak, kłamałem”, to jego słowa. Teraz drogi PiSuarku powinieneś to jakoś odpokutować. Ciekawy jestem jak ta sprawa się zakończy bo, że chodzi tutaj o naprawdę wielkie pieniądze to nie mam wątpliwości. I raz jeszcze potwierdza się, że w Polsce tylko ryby nie biorą. Smutne to…

3W Kaczorka

23 listopada 2007

Dzisiaj tajemniczy tytuł, który szybko rozszyfruję. Mamy ważny dla Polski dzień - expose nowego Premiera w Sejmie. Expose może faktycznie ciut przydługie ale ciekawe i dające nadzieję na lepsze jutro. A co na to Kaczorek? Ano właśnie - 3W. Wysłuchał, wykwakał, wyszedł. Jedyne co można podziwiać w jego wystąpieniu to erudycja. Tego Kaczorkowi szczerze gratuluję. Ale ta zajadłość, chamstwo i przekonanie o własnej nieomylności - niezmienne od lat. Wysłuchał całego expose swojego następcy z ironicznym uśmiechem. Następnie z trybuny sejmowej, przy częstym aplauzie swoich wiernych z PiSuaru wykwakał co miał wykwakać, odwrócił się na pięcie i wyszedł z sali sejmu. Wychodząc odebrał należne owacje na stojąco od swoich i cmoknął kilka zafascynowanych sobą PiSuarek w mankiet. Zabrakło mi jeszcze tylko głośnego “wodzu prowadź”. Jakże oni go ubóstwiają!
A on ciągle obrażony na Naród, który zabrał mu jego ulubioną zabawkę - władzę. Krótko mówiąc, ten człowiek jest niereformowalny.

P.S.
I to ciągłe mlaskanie… Ohyda. Ja wiem Kaczorku, że Ty tylko naśladujesz swojego kotka pałaszującego whiskas, ale nie mówiła Ci mamusia, że to jest wstrętne i niekulturalne? Gdzie się podziało Twoje salonowe wychowanie?

Kaczorek - mały, mizerny wodzuś

18 listopada 2007

W ostatnich dniach w całej pełni objawił nam swój ohydny charakter były premierek Kaczorek. Kto jeszcze do niedawna miał dla niego resztki szacunku i zaufania, ten je chyba już stracił na dobre. Bo jak ufać komuś tak zakłamanemu i zakochanemu w sobie samym. Nie podobało mu się podwórkowe wychowanie Tuska, a sam zaprezentował chamstwo jakich mało. Gdzie jego salonowa ogłada i dobre wychowanie. Słoma z butów wylazła i tyle.
Pani Jadwigo! Wstyd. Jak Pani syna wychowała? Urażony wynikiem wyborów potrafił nawet zbojkotować uroczystość zaprzysiężenia nowego Rządu Rzeczypospolitej oraz przekazania obowiązków nowemu Premierowi. Ten mały człowieczek nie ma świadomości, że zbojkotował w ten sposób Naród Polski. Oj czekaj, czekaj… Naród ci to zapamięta. Nawet swoich wiernych i zaufanych ludzi nie potrafił uszanować, bo mieli czelność i odwagę wypowiedzieć swoje zdanie.
Pamiętaj mały, były premierku, że ludzie o zapędach wodzowskich przeważnie źle kończyli. Coś mi się wydaje, że ciebie też nic dobrego nie czeka, bo serce masz za blisko d..y. W życiu trzeba umieć też przegrywać, a z porażek wyciągać konstruktywne wnioski. Trzeba też umieć kochać i szanować ludzi, a nie tylko siebie i swojego bliźniaka. Ale to przecież nie w twoim stylu. I Pana Boga mi do polityki nie mieszaj, bo “co boskie to Bogu, a co cesarskie to Cesarzowi”.

P.S.
I oto mamy pierwszy cud za kadencji nowego Premiera. Polska reprezentacja awansowała do finałów Mistrzostw Europy. PiSuarów szlak trafia, że tego u steru władzy nie doczekali. Gratulacje dla piłkarzy.