Archiwum kategorii 'Co tam panie w PiSuarze...'

Wiwat Jarek!

5 listopada 2011

Jest, jest, jest! Brawo Kaczorku! Wreszcie się udało. Kaczyński odniósł pierwsze od wielu lat zwycięstwo. Pokazał Ziobrze, sławnej zeróweczce gdzie jego miejsce, wywalając go z hukiem z PiSuaru. Tak trzymaj Kaczorku! Władza absolutna absolutnie uprawnia do władzy absolutnej. PiSuar to Kaczyński i paru wiernych przydupasów, których jedynym zadaniem jest odczytywanie i przekazywanie społeczeństwu myśli wodza. PiSuar tonie, mocz go zalewa, wszystko zatkane, a hydraulików wywalono. A Ziobry jakoś wcale mi nie żal.

Zostawcie Jarosława…

26 października 2011

Najsławniejsza zeróweczka w Polsce, czyli Zbigniew Ziobro w kolejnej porażce wyborczej PiSuaru wyczuł szansę na przejęcie władzy w partii i wysłanie na polityczną emeryturę Kaczyńskiego. A ja tym razem przewrotnie będę bronił Kaczora. Zostawcie Jarosława bo nikt tak jak on nie potrafi wygrywać przegrywając, bo nikt tak jak on nie potrafi w ostatniej chwili spartolić ciężkiej pracy swojego sztabu wyborczego, bo nikt tak jak on nie potrafi okazywać nienawiści wszystkim inaczej myślącym itd., itd…. Dla Polski może jednak lepiej będzie żeby PiSuarem dalej rządził ktoś już teraz tak przewidywalny jak Kaczyński. Na jego kolejne zmiany głoszone przez zawsze wiernych przydupasów Polacy już nabrać się nie dadzą.

Zakamuflowany szowinista

5 października 2011

Ostatnie dwa dni w wykonaniu Jarosława “niebywały wręcz skandal” Kaczyńskiego i PiSuaru przekonały mnie całkowicie do ponownego oddania głosu na PO. Kaczyński i jego wierne przydupasy pokazali dobitnie swoje prawdziwe, szowinistyczne oblicze, sprytnie kamuflowane patriotyzmem. Nie można dopuścić do objęcia przez takich ludzi władzy w Polsce, bo będzie nieszczęście. Zdecydowanie wolę byle jaki ale spokój zapewniony przez PO. Kaczyński zachowuje się jak typowy, stary komuch - wszędzie czai się wróg, bądźmy czujni, tylko my mamy rację. Wróg wewnętrzny już został zidentyfikowany, pora znaleźć wrogów zewnętrznych i im też zacząć dyktować warunki. Demokracja demokracją ale racja musi być po naszej stronie. O nie, marny kurduplu, nie uda ci się ponownie dojść do władzy!

Adam “wazelina” Hofman

23 września 2011

Dla każdego człowieka ważne jest znaleźć swoje miejsce w życiu. Bez wątpienia Adam “wazelina” Hofman takie miejsce znalazł. Został najwierniejszym z wiernych przydupasem Kaczora. Swoją życiową rolę gra znakomicie. W Tuska i Platformę bije gdzie popadnie, a Kaczorowi kadzi i podlizuje się jak tylko może. Związał się z Kaczorem na wieczne czasy. Tylko co będzie jak Kaczora zabraknie? No cóż, marny koniec kariery politycznej. Ale nie mamy co żałować bo przecież z niego polityk jak z koziej dupy trąba.

Ale mamy euro(p)osłów…

23 września 2011

Wybitne postacie z Polski znalazły się w Europarlamencie. Głosują ze szkodą dla Polski bo nie znają języków obcych. Kurski i reszta mądrali z PiSuaru dostają co miesiąc mnóstwo pieniędzy ale w naukę języków nie zainwestują bo im szkoda. A może się mylę? Może oni inwestują i uczą się intensywnie tylko są zwyczajnie tak tępi, że nic już do łba wejść nie chce. Tak czy tak widać jak na dłoni, że Europarlament jest ostatnim miejscem gdzie powinni się znaleźć. Wstyd przynoszą tylko Polsce.

Jajcarz Kaczor

23 września 2011

W jednej z ostatnich wypowiedzi Kaczor stwierdził, że jeżeli wygra wybory i zostanie premierem to będzie współpracował z prezydentem. Ale ulga dla Polaków - premier będzie współpracował z prezydentem. Powiem tak. A pocałujże się w dupę Kaczorze z takimi obietnicami przedwyborczymi! W Polsce, w demokracji psim obowiązkiem premiera jest współpraca z prezydentem i na odwrót prezydent ma obowiązek współpracować z premierem. Ty nadal uważasz Komorowskiego za prezydenta z przypadku. Jeżeli wygrasz wybory (oby nie) dla mnie będziesz premierem z przypadku. Sam doprowadziłeś do największych podziałów społeczeństwa polskiego po 1989 roku i teraz musisz wypić to piwo.

Rząd w opozycji do PiSuaru

27 sierpnia 2011

Długo milczałem. Przyglądałem się wydarzeniom politycznym w Polsce. Mam wrażenie, że przed zbliżającymi się wyborami członkom PiSuaru już wszystko się pomieszało. Usilnie próbują dyktować warunki już nie tylko Platformie ale polskiemu Rządowi. Słaba opozycja dyktująca warunki. Krytykanctwa ciąg dalszy. Z jednej strony za lenistwo, z drugiej strony za nadmiar remontów i rozkopaną Polskę. A ja wolę, żeby dzisiaj była rozkopana, bo wiem, że za kilka lat będziemy mieć w końcu drogi na poziomie europejskim. PiSuar wprost nie uznaje legalnego Rządu w Polsce. Dla nich premierem nadal jest Kaczyński (przez usta nie może im przejść nazwanie Tuska premierem), a prezydenta od czasu tragicznych wydarzeń smoleńskich to my właściwie nie mamy, no chyba, że co najwyżej przypadkowego. Czarnecki jak zwykle palnął w swoim stylu, że Rosjanie w mundurach stanęli w obronie Tuska. Rzecz dotyczy meczu Legii w Moskwie. A gdzie na świecie pozwala się w trakcie imprez sportowych demonstrować poglądy polityczne poprzez umieszczanie na widocznych miejscach trybun transparentów politycznych? Człowiek, który miał ochotę zostać prezesem PZPN tego nie wie? Ależ wie ale czasami lepiej udawać, że się nie wie. Obłuda Czarneckiego sięga gwiazd. A niby taki wykształcony, taki inteligentny, taki światowy… A słoma z bucików wystaje, oj wystaje. Po jednym klakierze prezesa popis dał następny. Adaś Hofman - PiSuarczyk o fizjonomii typowego lizusa, wazeliniarz jakich mało. W każdej jego wypowiedzi daje się zauważyć pogardę dla wszystkich mających inne poglądy, nie związanych z PiSuarem. Jego wypowiedź na temat członków PSL to zwyczajne chamstwo i tyle. A gdzie to dobre wychowanie i kindersztuba o której tyle zawsze ma do powiedzenia jego szef? Ale o tym, że to zwykły cham to wiedziałem od dawna. Nie spodziewałem się jednak, że Hofman jest tak prymitywnie głupi. W sytuacji PiSuaru, zakładając ich minimalne zwycięstwo wyborcze PSL jest jedyną partią mogącą zostać ich koalicjantem, niezbędnym do utworzenia Rządu. Takie wypowiedzi rzecznika PiSuaru z góry przekreślają dobrą współpracę. Ale co tam… To ich zmartwienie. Ja mam nadzieję, że po kolejnej porażce wyborczej PiSuar zacznie sypać się na dobre. Może w końcu Kaczyński wybierze się na nie do końca zasłużoną polityczną emeryturę? W końcu zrobiłby coś dla dobra Polski.

Jak długo jeszcze?

11 kwietnia 2011

Tak jak olbrzymia większość Polaków mam już serdecznie dość Jarosława Kaczyńskiego. Jak długo w państwie demokratycznym można znosić obelgi i wezwania do anarchii ze strony żądnego władzy, wciąż niespełnionego polityka? Jako obywatel tego kraju żądam podjęcia zdecydowanych, zgodnych z prawem działań prokuratury i sądu w celu powstrzymania nawoływania do obalenia demokratycznie wybranego Prezydenta oraz Rządu polskiego. Trzeba wreszcie powstrzymać ten wstęp do anarchii. Jak długo jeszcze Polacy mają być zakładnikami chorego z nienawiści człowieka i jego wiernych kompanów? Polska jest jedna i nie pozwólmy nikomu jej podzielić.

Cmentarz bez grobów

25 marca 2011

Zwolennicy i członkowie PiSuaru głośno ostatnio protestowali po usunięciu spod pałacu prezydenckiego zniczy. Dla tych wszystkich protestujących mam taką oto historyjkę. Załóżmy, że kupujecie dom. Wprowadzacie się, urządzacie i mieszkacie w nim ze swoją rodzinką. Pewnego dnia dowiadujecie się, że w wypadku zginął poprzedni właściciel domu. Trudno, stało się. Śmierć każdego człowieka to dramat. Ku waszemu zdziwieniu jednak równo miesiąc po śmierci przed waszym domem zjawia się żona właściciela, jego dzieci i przyjaciele. Na ogrodzeniu wieszają jego zdjęcie i krzyż a pod krzyżem zapalają znicze. Modlą się przez kilkanaście minut i odchodzą. Cóż, pewnie to szok po stracie bliskiej osoby. Poczekali, posprzątali i mieszkali dalej. Zdziwienie jednak było jeszcze większe gdy sytuacja powtórzyła się miesiąc później. Po kilku miesiącach nie wytrzymali już nerwowo i grzecznie poprosili rodzinę ofiary o zaprzestanie takich działań. Niestety, rodzina absolutnie nie dała się przekonać. Cóż było robić, właściciel domu poprosił o pomoc straż miejską. Funkcjonariusze pod groźbą mandatu zabronili zakłócania spokoju domownikom. Zasmucona rodzinka tłumaczyła się tym, że pan ów wybudował ten dom od podstaw i zawsze będą traktować go prawie jak pomnik ku jego czci. Miesiąc później sytuacja się powtórzyła. Nie pomagają prośby, groźby a nawet mandaty. Państwo Kowalscy bardzo żałują, że kiedyś kupili ten dom. Ich życie nie jest już spokojne i beztroskie. Cierpliwość ma swoje granice. Co będzie dalej? Czas pokaże.
P.S.
Napisałem to ku rozwadze i przemyśleniu dla wszystkich zwolenników PiS-u. Naszych zmarłych, bliskich powinniśmy czcić na cmentarzach i w naszej pamięci, w której powinni pozostać na zawsze.

Największy problem PiSuaru

22 marca 2011

Kto jest największym problemem PiSuaru? Sam prezio Kaczorek oczywiście. Jego wierne przydupasy robią co mogą. Prześcigają się w pomysłach kreowania prezesa na wielkiego męża stanu, największego patriotę, niedościgły wzór cnót wszelakich, premiera tysiąclecia i wogóle naj… naj… A ten usilnie wszystko im psuje. Poszedł na zakupy do marketu. Miał tylko kupić, zapłacić i obarczyć Tuska potężnym wzrostem cen. Nie byłby jednak sobą, gdyby od siebie czegoś nie dodał. Zareklamował więc przy okazji sieć marketów Biedronki jako sklepy dla najbiedniejszych. Trzeba być wybitnym ćwokiem, wypowiadając się w ten sposób. Człowiek, który tak usilnie walczy o tych najuboższych we wszystkich mediach nagle pokazuje swoją prawdziwą twarz. Idzie na zakupy do drogiego marketu a biedotę wysyła do Biedronki. Ja też chodzę na zakupy do Biedronki mimo, że nie zaliczam się do biedoty. Swoje ciężko zarobione pieniądze staram się wydawać jak najmądrzej. Bez sensu jest przepłacać za te same jakościowo towary w droższych marketach. Czy taki ekonomiczny nieudacznik jak Kaczor zasługuje żeby jeszcze kiedykolwiek rządzić Polską? NIE! Nigdy więcej!
P.S.
Robiąc “polityczne” zakupy prezes niestety zapomniał o swoim kotku. Podobno po powrocie do domu Alik zrobił mu niezłą awanturę. Sąsiedzi donoszą, że było ostro. Alik miauczał niezadowolony: “Raz na dwadzieścia lat idziesz na zakupy i nie pamiętasz o mnie? Ty niewdzięczniku! Jeszcze przyjdziesz się przytulić, jeszcze będziesz prosił o podrapanie po pleckach, jeszcze zaskomlisz o mruczankę na dobranoc… Czekaj, czekaj… Pożałujesz tego!” Jarek prosił o wybaczenie ale ciche dni ma murowane. Niestety, o przyjaciołach się nie zapomina. No chyba, że to już skleroza. Ale to inna przecież bajka.