Archiwum kategorii 'Co tam panie w PiSuarze...'

PiSuar na mieliźnie

20 maja 2008

W ostatnim czasie zdecydowanie na pierwszy plan wśród szczekających piesków PiSuaru wyszedł sławny buldog Kurski. Bardzo się z tego cieszę bo ten człowiek ma w sobie coś. Coś co powoduje, że można go tylko znienawidzić. Buta, arogancja, ironia, pogarda dla politycznych przeciwników i ludzi mających inne poglądy, przekonanie o swojej mądrości i nieomylności. Do tego jakaś taka odpychająca fizjonomia. Jednym słowem super. Więcej takich w PiSuarze, a szanse na powrót do władzy znacznie maleją. Cieszy mnie, że ci głupcy w dalszym ciągu nie zauważyli, że tak szczerze mówiąc wyborcy nie głosowali z wiary i uwielbienia do Platformy ale przeciw PiSuarowi. POlacy odrzucili ich styl sprawowania władzy. Po sześciu miesiącach od porażki widać jak na dłoni, że politycy PiSuaru są zupełnie niereformowalni. Trudno, ich strata. Tacy ludzie nie nadają się do rządzenia Polską.

Jednostka miary

31 marca 2008

I stało się. Oto doczekaliśmy się wreszcie jednostki miary głupoty ludzkiej. Nie jestem tylko pewien, czy to wielki zaszczyt dla Polaków, że do jej powstania przyczynił się jeden z nas. Od dzisiaj jednostką miary głupoty ludzkiej jest ziobro. Nazwa powstała oczywiście w uznaniu zasług w krzewieniu głupoty naszego wybitnego ministra tysiąclecia, Zbigniewa Ziobry. Nie jest już zupełnie istotne czy na swoim służbowym laptopie, z pomocą wiernej przyjaciółki tworzył scenariusze reportaży telewizyjnych, czy też zezwalał osobom postronnym na dostęp do swojego służbowego laptopa i państwowych tajemnic. To naprawdę już nie ważne. Jednostka głupoty powstała. Jedyny problem w tym czy 1,0 ziobra to wartość maksymalna czy minimalna. Ja zdecydowanie głosuję aby to była wielkość maksymalna bo przecież nie można być już bardziej głupim niż Ziobro.

Brawo Buldog

26 marca 2008

W PiSuarze faktycznie przydałoby się jeszcze kilku takich buldogów jak Kurski i po tej partyjce ślad by zaginął. Tak trzymaj Jacuniu! Przygotowane przez ciebie wystąpienie Najwyższego to był prawdziwy majstersztyk tzw. kreciej roboty. Tusk powinien przyznać ci honorowe członkostwo w Platformie. Tak się tylko znowu zastanawiam nad rolą Najwyższego. Czy rzeczywiście nie wiedział co będzie na zdjęciach we własnym orędziu? To jaki tam z niego Najwyższy. Toż to prawdziwa marionetka. Chyba nigdy nie słyszał znanej prawdy, że podpisać można, a przeczytać trzeba. A może jednak Kurski dla dobra Najwyższego najzwyczajniej kłamie? To chyba bardziej prawdopodobne. Poświęca się i bierze winę na siebie. Za takie coś powienien wylecieć z PiSuaru ale przecież tam się ceni właśnie takich - miernych, biernych ale wiernych.

Punkt siedzenia - punkt widzenia

13 marca 2008

I ponownie sprawdza się powiedzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Kiedy Kaczyńscy byli u władzy absolutnej i wynegocjowali traktat lizboński to wszystkim obwieścili olbrzymi sukces polskiej dyplomacji. Kiedy do władzy doszła Platforma to ten sam traktat jest dla PiSuaru nie do przyjęcia. Szczyt obłudy i zakłamania. Albo kłamali po negocjacjach, albo kłamią obecnie. Tak czy inaczej, kłamią. Czego więc chcą Kaczyńscy? Na Rosję patrzą jak byk na czerwoną płachtę, Niemców wprost nienawidzą, Unia Europejska bardzo im się nie podoba… A może dobrze byłoby zostać kolejnym stanem USA? Jarosław Kaczyński jest stworzony do destrukcji, bo to normalnie zły człowiek jest. I tyle.

Twarze, twarzyczki…

4 marca 2008

W dniu wczorajszym, w telewizji PIS-uar zaprezentował dwie spośród wielu swoich twarzy - znaną już Kurskiego oraz mniej znaną Dudzińskiego. Buldog zwany Kurskim pokazał u Lisa całe swoje, zwykłe chamstwo, nazywając publiczność po prostu chamami. Nic dodać nic ująć. Kto przeciwko nam to cham. I ja mam dalej płacić abonament telewizyjny, żeby oglądać i słuchać jak takie NIC wyzywa mnie od chamów? O nie! ŻĄDAM zaprzestania zapraszania takich ludzi do TV. Trzeba umieć wymieniać poglądy w sposób kulturalny. Każdy człowiek, nie tylko polityk musi umieć przynajmniej tolerować poglądy innych. Kurski tego nigdy nie potrafił i już się nie zmieni. Druga twarz to Dudziński, w konfrontacji z Wojewódzkim szans nie miał żadnych. Żal było oglądać tego harcerzyka w czerwonej, kojarzącej się z innymi czasami koszulce. To tylko kolejny, wierny przydupnik prezesa. I tyle. Tacy jak on nie mają swoich poglądów, powtarzają tylko to co im kazano. Własne myślenie i inwencja poszły w kąt. Ubawiły mnie kolejne zapewnienia o poczuciu humoru prezesa. Podobno Hitler i Stalin w gronie najbliższych też byli sympatyczni i skorzy do żartów. Podobno…

Nareszcie

1 marca 2008

W wywiadzie dla “Dziennika” rzecznik PIS-uaru Adam Bielan przyznał w końcu, że PIS-uar przegrał wybory bo miał przeciwko sobie wszystkich. Szanowny Panie Adamie, wielkie brawa za odwagę. Teraz jeszcze tylko wypada uderzyć się w pierś i pogodzić z faktem, że nie można rządzić Polską mając wszystkich obywateli przeciw sobie. Wynika z tego jasno, że waszego stylu rządzenia Polacy nie mogli zaakceptować. Musieliście przegrać bo nie można rządzić wbrew społeczeństwu. Nie można wprowadzać na siłę swoich zasad i udowadniać wszystkim, że są one najlepsze, najmądrzejsze. Przecież nikt nie posiada monopolu na mądrość i nieomylność. Garstka PIS-uarczyków taki monopol zapragnęła posiąść. To musiało skończyć się porażką. Ale najsmutniejsze jest, że z tej porażki PIS-uar nie potrafi wyciągnąć żadnych konstruktywnych wniosków. Ciągle ta sama buta, bufonada i błazenada… Nie jesteście żadną konstruktywną opozycją. Jesteście śmieszni i zachowujecie się jak obrażone dzieci, którym odebrano ulubioną zabawkę - ster rządu. Utrwalacie na świecie przekonanie, że Polska to chyba jedyny taki kraj gdzie prawica jest w opozycji do prawicy. A dawni komuniści zacierają ręce. Kłóćcie się tak dalej, a być może lewica powróci do władzy. Tego bym nie chciał.

P.S.
Wielkie dzięki i gratulacje dla Szymona Majewskiego, Kuby Wojewódzkiego, Tomasza Lisa, dziennikarzy z “Teraz My” oraz “Szkła kontaktowego”. Rzeczywiście przyczyniliście się do porażki PIS-uaru poprzez pokazanie społeczeństwu jego prawdziwego oblicza.

Cymbał w swoim żywiole

23 lutego 2008

Serce się raduje kiedy tak obserwuję poczynania Geniusza IV Rzeczypospolitej Wodza Jarosława I “Mądrego” i jego wiernej po grób, ogłupiałej gwardii przybocznych harcerzyków. Kontynuujcie swoje idiotyczne wywody jak najdłużej. Wmawiajcie społeczeństwu swoją nieomylność. Polacy kochają takich bufonów jak wy. Odpłacimy się wam w następnych wyborach. Zmierzacie po równi pochyłej w polityczną otchłań. Wierzę głęboko, że obrady Sejmu następnej kadencji będziecie oglądać już tylko w telewizji. I tak możecie już być dumni z siebie, przechodzicie do historii jako najbardziej błazeńska partia opozycyjna.

P.S.
A dla prezydenta nie żądajcie szacunku wszystkich Polaków, póki nie udowodni, że faktycznie jest prezydentem wszystkich nas, odcinając się od PiS-uaru na czas kadencji.

Skłamać? Żaden problem…

12 lutego 2008

Jakże łatwo przychodzi naszym wspaniałym politykom kłamać. Njlepsze przykłady z ostatnich dni to oczywiście Jarosław Kaczyński, Ziobro i Szczypińska. Rzecz dotyczy zagłuszania telefonów komórkowych protestujących pielęgniarek. Ziobro twierdził parę dni temu, że decyzję o zagłuszaniu podjął Kaczmarek. Dzisiaj wiadomo, że kłamał. Jestem pewien, że doskonale wiedział, że decyzję podjął Kaczyński. Oczywiście Kaczyński w ubiegłym roku twierdził, że o żadnym zagłuszaniu nie było nawet mowy, a pielęgniarki miały tylko bujną fantazję. Wtórowała mu w tych kłamstwach jego ulubiona pielęgniarka - Szczypińska. Oczywiście cała trójka pewnie już dawno wyspowiadała się z tych kłamstw i otrzymała rozgrzeszenie od Tadzia Rydzyka. Pewnie według nich było to kłamstwo popełnione w imię wyższych celów i dla dobra Polski. Dla mnie kłamstwo jest kłamstwem, a kłamca kłamcą. I tak już pozostanie. Nie mogę więc słuchać spokojnie jak kłamca Kaczyński zupełnie bagatelizuje ten problem i namawia młode pokolenie aby nie ulegało kłamliwym mediom. Cóż, najlepszą obroną jest atak. Ma facet tupet.

Szczery Ziobro

6 lutego 2008

Zbigniew Ziobro, pseudo Zero to najbardziej szczery polityk w Polsce. Przedstawiając mediom swoją wersję zniszczenia osobistego, służbowego laptopa oficjalnie przyznał się do głupoty graniczącej z upośledzeniem umysłowym. Jak inaczej nazwać wrzucenie laptopa między przewożone meble i inne rupiecie? Ludzie, i taki człowiek posiadał w Polsce tak olbrzymią władzę! Jakie szczęście, że trwało to tylko dwa lata. Okazuje się, że dobierał sobie także odpowiednio głupich współpracowników. Jeden z nich, prokurator z Katowic był nawet lepszy od swojego szefa, czyli wykazał się jeszcze większą głupotą. Trzeba być skończonym idiotą aby wchodzić do wanny pełnej wody ze swoim służbowym laptopem.
W związku z powyższym uważam, że wszyscy kandydaci na wysokie stanowiska państwowe czy też rządowe powinni legitymować się aktualnym zaświadczeniem od lekarza psychiatry o braku przeciwwskazań zdrowotnych do pracy na danym stanowisku.

Pokraczna Imitacja Sprawiedliwości

3 lutego 2008

Tym razem chylę czoło przed Kaczorami. To naprawdę wielka sztuka umieć otoczyć się tak prymitywnymi ale wiernymi po grób ludźmi. Przykłady?
Pierwszy z brzegu. Pasujący jak ulał, mógłby wprost kandydować na maskotkę PiS-uaru, Przemysław Gosiewski. Z olbrzymim trudem, nie wiadomo jakim sposobem ukończył studia prawnicze. Mając takie wiadomości jak on, kariery prawniczej zrobić nie sposób. Ale polityczną? Czemu nie. Wystarczy tylko znaleźć odpowiedniego, nawiedzonego przywódcę i dobrze wysmarować się wazeliną. Reszta jest milczeniem, wiernych przydupników nigdy za wiele, a wierność w końcu zawsze zostaje doceniona.
Przykład drugi - Antoni Macierewicz. Historia tego człowieka przypomina mi historię Piszczyka z filmu “Zezowate szczęście”. Piszczyk musiał wielokrotnie udowadniać, że nie jest Żydem. Wystarczy tylko spojrzeć na Macierewicza, aby zrozumieć tło jego psychozy. Twarz. Normalnemu, zdrowemu człowiekowi takie rysy twarzy zupełnie by nie przeszkadzały. Ale dla Macierewicza stały się obsesją. Czym częściej zerkał w lustro, tym gorzej. W końcu nawet zapuścił brodę, aby nie golić się zbyt często. Z takim wyglądem musi on w dwójnasób udowadniać swoją Polskość. I czyni to niestrudzenie od lat z olbrzymim zacięciem, aby tylko nikomu nie przyszło do głowy podejrzewać go o inne pochodzenie. W historii wielu było takich ludzi. Z reguły stawali sie oni najbardziej zajadłymi zwolennikami prześladowań, a nawet mordowania ludzi pochodzenia żydowskiego. Jak wyleczyć Macierewicza? No cóż, tylko operacja plastyczna.
Przykład trzeci - Zbigniew Ziobro, nie bez kozery nazywany Zerem. Wcześnie zaczynał, bo już na studiach donosił na kolegów. Po prostu trenował. A że trening czyni mistrza to rzeczywiście osiągnął wysoki stopień wtajemniczenia w sprawach podsłuchu i inwigilacji. Taki człowiek dla Kaczorów był bezcenny. Ziobro jak to Zero, przyjął opcję zerową. Prawdopodobnie planował mieć haka na każdą ważną w Polsce personę. Zero tolerancji dla przeciwników PiS-uaru. Ponieważ inwigilacja stała się jego obsesją to zapewne zbierał też haki na swoich partyjnych przyjaciół oraz mocodawców. Możliwe, że takie informacje znajdowały się właśnie na jego laptopie. Cóż to byłby za szok dla szefów PiS-uaru, gdyby te informacje ujrzały światło dzienne. Kariera polityczna Ziobry runęłaby jak domek z kart. Od PiS-uaru dostałby potężnego kopa, a w innych partiach na pewno miejsca by nie znalazł. Lepiej było zniszczyć całego laptopa.

P.S.
Wszelkie podejrzenia o mój wrogi stosunek do Żydów będą zupełnie nieuzasadnione. Każdą narodowość traktuję na równi z polską. Nie pochodzenie i wyznanie lecz charakter, wiedza, inteligencja i życzliwy stosunek do drugiego człowieka decydują o wartości każdego z nas. Nawiązanie do judaizmu było mi potrzebne wyłącznie dla ukazania chorobliwej obsesji Antoniego Macierewicza.