A ja tym bardziej mu nie ufam…
Jarosław Kaczyński wystąpił z przesłaniem “Do przyjaciół Rosjan”. Piękne to było i jakże wzruszające. Tak mógłbym je odebrać jeżeli nie znałbym jego nastawienia do Rosjan. Ja w te słowa najzwyczajniej nie wierzę. Czego się nie robi żeby pozyskać wyborców? Wygrana w wyborach i władza ponad wszystko. Trzeba przyznać, że jego specjaliści od PR wywiązują się doskonale. Tylko czytając wypowiedzi niejakiego Migalskiego, wazeliny nr 1 w PiSuarze widzę prawdziwą twarz tego ugrupowania. Zajadłość, podejrzliwość, uzurpowanie sobie prawa do nieomylności, buta w każdym zdaniu. Taki PiSuar znam i takiego szczerze nienawidzę. Dlatego nie wierzę i wierzyć nie będę w jakiekolwiek zmiany na lepsze w nim. Zgodnie z powiedzeniem - “Jedyne co można zrobić z cudzym charakterem to przyjąć go do wiadomości”. Prezydentura Kaczyńskich i tak była wspólna, o czym świadczy choćby to, że Jarosław wiedział o czym myślałby Lech w Moskwie. I dlatego wystarczy. Temu Panu już dziękuję.