Archiwum z miesiąca: maj, 2010

Wybór dokonany

30 maja 2010

Trwa zupełnie Polsce niepotrzebna kampania wyborcza. Najpierw tragedia smoleńska, później tragiczna powódź. Powodzianom trzeba pomagać a nie kampanię organizować! Polacy i tak już wiedzą na kogo oddadzą swój głos. Problem tylko w tym żeby w ogóle chciało im się ten głos oddać. Dlatego wszelkie sondaże wyborcze w Polsce są tak mało wiarygodne. W sondażach ludzie mówią na kogo zagłosują tylko później do urn nie idą. To tak jak z naszym katolicyzmem - 90% deklaruje się jako osoby wierzące a do kościołów chodzi tylko 40%. Wzorem Kaczyńskiego ja też apeluję o pojednanie polsko-polskie. Jego pierwszym elementem powinna być rezygnacja z kampanii wyborczej wszystkich kandydatów. Zaoszczędzone pieniądze powinny zostać przekazane powodzianom. Wiem, wiem… To marzenie utopijne. Każdemu wolno marzyć! Bardziej realną propozycję kieruję do wszystkich Polaków. Wybierajmy już w pierwszej turze z grona dwóch głównych kandydatów. W ten sposób już pierwsza tura zadecyduje o tym kto zostanie przyszłym prezydentem. Bądźmy mądrzejsi od polityków i zaoszczędźmy olbrzymie pieniądze dla Polski, dla powodzian. Głos oddany na tzw. plankton będzie niestety głosem straconym. Tym razem nie namawiam do oddania głosu na konkretnego kandydata lecz na jednego z dwóch kandydatów. Ja jestem przekonany, że zwycięży Komorowski.

To nie zmiana, to gra i obłuda

15 maja 2010

Na swoim blogu Marek Wazelina Migalski twierdzi, że po tragedii smoleńskiej Kaczyński się zmienił. Ja w te zmiany nie wierzę nic a nic. On się nie zmieni. On tylko wykonuje to, co zaplanowali jego specjaliści od wizerunku. Trzeba przyznać, że tym razem zaplanowali to perfekcyjnie. Ja jednak nabrać się nie dam i mam nadzieję, że polskie społeczeństwo także. Przeraża mnie, że PiSuar przywłaszczył sobie tragedię smoleńską. Jeszcze trochę, a doprowadzą do tego, że Polacy zapomną ilu światłych, wartościowych, mądrych Polaków zginęło w tym tragicznym wypadku. Marzeniem Kaczyńskiego i jego świty byłoby zrobić ze swego brata, jego małżonki i ofiar związanych z PiSuarem prawdziwych męczenników. Reszta ofiar nie ma znaczenia. Nikomu nie życzę takiej tragedii. Uważam, że: “nie pytaj komu bije dzwon, bije on tobie”. Moim jednak zdaniem takie samo prawo do żalu, a nawet żałoby przysługuje Platformie, SLD i PSL czyli praktycznie wszystkim Polakom. Cóż, polityka dzieliła, dzieli i będzie dzielić. Nie dojdzie do pojednania pomiędzy PO i PiSuarem. Władza jest jak narkotyk. Kto raz ją zdobył, chce zatrzymać. Kto kiedyś ją miał, chce ją odzyskać. Kaczyński i jego obóz zrobią wszystko aby władzę odzyskać. Nawet na czas kampanii wyborczej mogą pokazać swoje inne twarze. Ale te twarze to tylko maski. Prawdziwe twarze się nie zmieniają i one dopiero po ewentualnym zwycięstwie wyborczym zostaną ponownie odkryte. Ludzie, nie dajmy się nabrać!

A ja tym bardziej mu nie ufam…

9 maja 2010

Jarosław Kaczyński wystąpił z przesłaniem “Do przyjaciół Rosjan”. Piękne to było i jakże wzruszające. Tak mógłbym je odebrać jeżeli nie znałbym jego nastawienia do Rosjan. Ja w te słowa najzwyczajniej nie wierzę. Czego się nie robi żeby pozyskać wyborców? Wygrana w wyborach i władza ponad wszystko. Trzeba przyznać, że jego specjaliści od PR wywiązują się doskonale. Tylko czytając wypowiedzi niejakiego Migalskiego, wazeliny nr 1 w PiSuarze widzę prawdziwą twarz tego ugrupowania. Zajadłość, podejrzliwość, uzurpowanie sobie prawa do nieomylności, buta w każdym zdaniu. Taki PiSuar znam i takiego szczerze nienawidzę. Dlatego nie wierzę i wierzyć nie będę w jakiekolwiek zmiany na lepsze w nim. Zgodnie z powiedzeniem - “Jedyne co można zrobić z cudzym charakterem to przyjąć go do wiadomości”. Prezydentura Kaczyńskich i tak była wspólna, o czym świadczy choćby to, że Jarosław wiedział o czym myślałby Lech w Moskwie. I dlatego wystarczy. Temu Panu już dziękuję.

Dlaczego temu Panu nie zaufam?

1 maja 2010

Cytaty z ostatnich wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego: “Nie dajcie się sprowokować, trzymajcie nerwy na wodzy. Oni tylko czekają aby wciągnąć nas w konflikt. Apeluję do was i do siebie.” Dlaczego Kluzik-Rostkowska została szefem sztabu wyborczego - “Ta nominacja to odpowiedź na oczekiwania elektoratu, o który zabiegamy.”
Pierwsza wypowiedź jest tylko potwierdzeniem niezmienności charakteru JK. Jak zwykle podejrzliwość, nieufność, spiskowa teoria dziejów. A że na razie nie przyłoży chociaż język już świerzbi… Żałoba jednak zobowiązuje ale dajmy mu tylko władzę. O, wtedy to on nam pokaże. Żal mi szczerze Pani Joanny. Nie została szefem sztabu dlatego, że jest mądra i potrafi zorganizować kampanię wyborczą. Niezbędna jest Kaczyńskiemu tylko dla realizacji jego obłudnego planu. Pokazać wyborcom w czasie kampanii inną twarz PiS-uaru, życzliwą, łagodną, uśmiechniętą, pełną dobroci. Wszystkie bulteriery zostały pozamykane w swoich budach i czekają. Liczą na to, że po zwycięskich wyborach swojego przywódcy stada przyjdzie ich czas. Wypuszczone z klatek zaczną znowu ujadać na przeciwników politycznych, szczekać, gryźć i drapać gdzie popadnie. Ja jednak liczę na to, że po porażce JK ich wściekłość i zacietrzewienie zostanie w końcu skierowane przeciw wodzowi. Przecież w świecie polityki często dominują instynkty zwierzęce. Przywódcą stada nikt nie bywa wiecznie. Młode wilczki w końcu muszą zaatakować.