Nelli dała głos…
W okresie przedwyborczym Wódz PiSuaru pewnie zakazał Nelli publicznie się wypowiadać. Po przegranych wyborach ta jednak znowu przemówiła. W swoim stylu. Głupio, prymitywnie, bez składu i ładu. Według niej, “gdyby Tusk pił o butelkę wina dziennie mniej, to byłoby lepiej dla Polski”. A ja uważam, że gdyby ta głupia baba zamilkła raz na zawsze to byłoby cudownie dla Polski. Jest takie powiedzenie - człowieku, jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz. Marzy mi się, żeby Nelli wzięła sobie to do serca i zamiast polityką zajęła się Jankiem. Nelli stwierdziła także, że słabość PiSuaru polega na nieumiejętności wypromowania dobrych cech Wodza. Kobieto, zrozum w końcu, że z pustego i Salomon nie naleje. Diagnoza jest krótka. W tym człowieku dobrych cech brak. Nelli, Nelli… zrób w końcu coś dobrego dla Polski. Odejdź z polityki i milcz. Było tak pięknie póki milczałaś…
16 czerwca 2009 @ 11:31:40
Jakoś nie ma dnia spokoju w tym kraju, tylko zawsze któraś z tych pisowskich ofiar musi się wyrwać przed szereg i połechtać (zgnębione wieczną walką ze światem) ego prezesa wypowiedzią albo dla niego pochlebną, albo w jego tonie, albo atakującą rywali. To chyba na wypadek, jakby ktoś zapomniał, że prawdziwym celem PiS nie jest działanie dla dobra kraju, tylko leczenie kompleksów Wodza i zaspokajanie jego zachcianek. Tym razem Nelli stwierdziła, że nadeszła jej kolej, aby przypomnieć ludziom prawdziwą naturę tego poronionego tworu.