Archiwum z miesiąca: czerwiec, 2009

Nelli dała głos…

15 czerwca 2009

W okresie przedwyborczym Wódz PiSuaru pewnie zakazał Nelli publicznie się wypowiadać. Po przegranych wyborach ta jednak znowu przemówiła. W swoim stylu. Głupio, prymitywnie, bez składu i ładu. Według niej, “gdyby Tusk pił o butelkę wina dziennie mniej, to byłoby lepiej dla Polski”. A ja uważam, że gdyby ta głupia baba zamilkła raz na zawsze to byłoby cudownie dla Polski. Jest takie powiedzenie - człowieku, jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz. Marzy mi się, żeby Nelli wzięła sobie to do serca i zamiast polityką zajęła się Jankiem. Nelli stwierdziła także, że słabość PiSuaru polega na nieumiejętności wypromowania dobrych cech Wodza. Kobieto, zrozum w końcu, że z pustego i Salomon nie naleje. Diagnoza jest krótka. W tym człowieku dobrych cech brak. Nelli, Nelli… zrób w końcu coś dobrego dla Polski. Odejdź z polityki i milcz. Było tak pięknie póki milczałaś…

I znowu Kotek…

12 czerwca 2009

No nie… Tak perfidnego działania po Platformie to ja się nie spodziewałem. Wykorzystali do swych celów mierną aktoreczkę oraz naiwność i zaślepienie Kaczora oraz ludzi PiSuaru, odpowiedzialnych za kampanię wyborczą. Podrzucili im prawdziwe kukułcze jajo. Najpierw namówili panią Kotek na udział w spocie reklamowym PiSuaru. Następnie spreparowali napad na nią z podtekstem politycznym. I co? Oczywiście Kaczor dał się złapać na tą przynętę i połknął haczyk. Teraz to już prosta sprawa. Pani Kotek oczywiście odwołuje wszystkie informacje o pobiciu. Platforma znowu górą, a Kaczor jak zwykle wyszedł na idiotę. Prawdziwy majstersztyk. Przekręt żywcem z filmu “Żądło” albo “Vabank”. Jak kto woli. Raz jeszcze gratuluję.

P.S.
Oczywiście to powyżej to wszystko żart z mojej strony ale czego się nie robi, żeby Kaczora doprowadzić do furii.

Kotka prezesa

10 czerwca 2009

Każdy ma jakiegoś kota. Prezes Kaczor już naprawdę nie wie jakby tu dorównać Donaldowi. Do tej pory Kaczor miał tylko kota, którego niestety nie potrafił nauczyć mówić. Tymczasem Donald ma Palikota, który mówić potrafi, oj potrafi… Wymyślił więc Kaczor, że będzie miał kotkę. Jak postanowił tak zrobił i sprawił sobie Cugier-Kotkę. Teraz już ma przewagę nad Donaldem. Przynajmniej w ilości kotów.

Burza w PiSuarze

9 czerwca 2009

Wszystko układa się po mojej myśli. PiSuar w Polsce znacznie się osłabił. Jego elita parlamentarna wyjeżdża do Brukseli, a ci którzy próbowali ale im się nie udało zaczęli głośno krtykować zasady rządzenia PiSuarem. Aż miło tego słuchać. Wodza do końca opętała mania prześladowcza. Teraz już wokół siebie widzi samych wrogów, no może poza bratem, mamusią i kotem. Facet fiksuje do reszty, ale jakoś wcale nie jest mi go żal. Po jego krytycznym wystąpieniu przeciwko radiu Zet muszę sobie trochę użyć. Do głowy przychodzą mi różne, mało kulturalne epitety. Ale ja będę kulturalny i powiem tylko, że ten ćwok marny, konus otyły, stalinek niedorobiony, bufon napompowany dalej nie zauważa, że Polacy mają go serdecznie dość. Jaka szkoda, że to on nie startował w wyborach do europarlamentu. Może uzyskałby mandat i przynajmniej na jakiś czas byśmy się go pozbyli. Może zadecydował brak znajomości języków obcych co teraz tak ładnie wypomniał Zioberce? Ale co tam… Przecież tak wybitny człowiek w kilka dni opanowałby angielski, niemiecki, francuski, czeski, węgierski, chiński, japoński i wiele innych. Póki co dobrze byłoby żeby nauczył się polskiego bo z nim też miewa spore kłopoty. A może powód był inny? Może wódz postanowił pozbyć się niewygodnych dla siebie PiSuarczyków? Przecież wszyscy dyktatorzy i wodzowie w historii Świata tak właśnie czynili, tylko w jeszcze bardziej okrutny sposób. Kaczorek zrobił to naprawdę w białych rękawiczkach. PiSuarczycy, chociaż was nie lubię to mam nadzieję, że zmądrzejecie wreszcie, przejrzycie na oczy i dacie solidnego kopa swojemu wodzowi, pozbywając się go raz na zawsze. Wam i wszystkim Polakom życzę tego z całego serca.

WWW.PiSuar.PL

8 czerwca 2009

Kto głosował na PiSuar? Śmiechu warte - www, czyli wybitnie wiekowe wieśniaki. Wśród takich właśnie wyborców PiSuar wygrał z Platformą. W sumie to dobrze wróży Platformie na przyszłość bo ona zdecydowanie wygrywa wśród ludzi młodych. PiSuar może jedynie liczyć na coraz większy niż demograficzny w Polsce. I to jest dynamicznie rozwijająca się partia? Nie, ta partia nie ma przyszłości. Jej zwolennicy to głównie wciąż niezadowoleni, starzy ludzie. Najczęściej ci, którzy dużo stracili na przemianach w Polsce. Ci, którzy nadal nie potrafią odnaleźć się w nowych czasach. Ci, którzy wiecznie będą wracać do lustracji, którą młode pokolenie ma głęboko w dupie. Ale widocznie PiSuarowi dobrze w tej porcelanowej skorupie… A to sobie tam siedźcie dalej i sikajcie na rozwój i nowoczesność. Mądrych nie przekonacie, głupich nie stracicie.
P.S.
Największą i najszybszą karierę w PiSuarze zrobił politolog Migalski. Ledwie wpadł do PiSuaru i już został posłem do parlamentu europejskiego. Gratuluję sprytu panie Migalski. Wystarczyło tylko parę razy w wywiadach telewizyjnych zdecydowanie pochwalić PiSuar, żeby zdobyć ich całkowite zaufanie i dostęp do dużej forsy. Cóż, kariera ponad wszystko.

I po wyborach…

8 czerwca 2009

A jednak sondaże się sprawdziły, niespodzianki nie było. Platforma zdecydowanie zwyciężyła. PiSuar daleko w tyle ale jeszcze ma zwolenników w Polsce. Gratuluję zwycięzcom i cieszę się, że moi faworyci zwyciężyli. Jeszcze bardziej cieszę się z porażki PiSuaru. Uśmiałem się jak przeczytałem wypowiedź Rosatiego, że 1% poparcia to nie porażka. A co? Zwycięstwo? No chyba, że Rosatiemu bliska jest stara, nie przystająca za bardzo do dzisiejszych czasów idea olimpijska. Według niej najważniejszy jest sam udział. No to faktycznie - wzięli udział. Martwi co innego. Liczba obywateli, którzy nie wzięli udziału. To smutne, że głosowało zaledwie około 25% uprawnionych do głosowania Polaków. Niestety, olbrzymiej większości Polaków jest zupełnie obojętne kto będzie ich reprezentował, kto będzie nimi rządził. Oczywiście mają do tego pełne prawo, przecież w Polsce jest demokracja. Ja jednak nie chciałbym należeć do takiego stada baranów, któremu wszystko jest obojętne byle micha była w miarę pełna.

Dylemat wyborcy

5 czerwca 2009

Przeglądam sobie listy kandydatów do Europarlamentu z PiSuaru. A tam m.in. Szczypińska, Cymański, Czarnecki, Kurski, Kamiński, Mularczyk, Jakubiak, Bielan, Hofman, Dudziński, Ziobro, Kowal, Migalski i Kempa. Toż to kwiat PiSuaru. Tak mi się marzy… Niech by oni weszli do tego Europarlamentu. Przecież to wszystko to grupka supernawiedzonych aparatczyków PiSuaru. Jaki spokój mielibyśmy w Polsce, a jak marnie bez nich prezentowałby się PiSuar? Ja i tak będę głosował na PO ale byłoby dobrze gdyby te osoby wyjechały sobie na 5 lat z Polski. Unii Europejskiej i tak nie potrafią zniszczyć, nawet wykonując ściśle polecenia swojego Wodza. Wielka szkoda, że on sam nie zdecydował się kandydować. Byłaby niepowtarzalna okazja zafundować mu wyjazd z Polski. Nie miałbym nawet nic przeciwko temu, żeby zabrał ze sobą mamuśkę i wiernego kota.