Tematy zastępcze PO

Martwi mnie brak jakichkolwiek zmian w zakresie ochrony zdrowia ze strony obecnego Rządu. Smutne to ale prawdziwe. Pojawiają się wyłącznie kolejne tematy zastępcze. Najpierw problem pedofilii i kastracji. Problem może istotny ale nie mający zupełnie żadnego związku z reformą ochrony zdrowia. Ile czasu problem ten zajął Pani minister? Pewnie sporo. Tylko czy ona powinna się tym zajmować? Według mnie nie powinna. Przecież jest to problem związany z sądownictwem i wymiarem sprawiedliwości. Następny pomysł na poprawę ochrony zdrowia to wymóg przedstawiania pracodawcy przez zatrudnione kobiety zaświadczeń o wykonaniu profilaktycznych badań mammograficznych i cytologicznych. A przepraszam, że zapytam pod jakim rygorem? Zwolnienia z pracy? Totalna bzdura! Nikt nigdy z takiego powodu nie miał, nie ma i nie będzie miał prawa zwolnić pracownika. Więc po co ta cała bzdurna dyskusja? Ano jako temat zastępczy ma się rozumieć. Sam pomysł motywowania ludzi do wykonywania badań profilaktycznych jest doskonały i nie podlega dyskusji. Ale machanizmy motywujące muszą być zupełnie inne. Nie od dzisiaj wiadomo, że nic tak ludzi nie motywuje jak pieniądze. Są one najmocniejszym motywatorem tak zwanym dodatnim. W wypadku badań profilaktycznych mogą także stać się najistotniejszym elementem. Wystarczy opracować dla obywateli odpowiedni kalendarz wymaganych badań profilaktycznych, uzależnionych od płci i wieku. Do tego ogólnopolski system informatyczny rejestrujący wykonanie badań oraz przekazujący automatycznie wezwania przypominające o terminie ich realizacji. To wszystko musi być oczywiście połączone z systemem rejestrującym składki ubezpieczenia zdrowotnego. W przydku nie wykonania odpowiednich badań profilaktycznych zakład pracy byłby automatycznie powiadamiany o konieczności wzrostu składki ubezpieczenia zdrowotnego u danego pracownika. Oczywiście po wykonaniu badań składka powracałaby do poprzedniej wartości. Takie podejście do profilaktyki wydaje mi się jak najbardziej logiczne. Przecież koszty zaniedbań zdrowotnych, powikłań oraz leczenia schorzeń których można byłoby u danego obywatela uniknąć ponosi nie tylko on sam ale całe społeczeństwo. Dlatego też uważam, że społeczeństwo ma prawo żądać od takich mało zdyscyplinowanych obywateli dodatkowych środków pieniężnych na ich leczenie. Mam nadzieję, że ktoś z PO i ministerstwa zdrowia w końcu przejrzy na oczy, wykaże się polityczną odwagą i zacznie naprawdę reformować ochronę zdrowia a nie tylko ją pozorować. Droga Platformo, okres ochronny nie może trwać całe cztery lata. Pamiętajcie, że mnóstwo obywateli głosowało na PO nie z miłości do was ale z nienawiści do PiSuaru. Nie nadużywajcie tego.

Jeden komentarz to “Tematy zastępcze PO”

  1. grzegorz_n:

    Tematy zastępcze

    W Polsce mamy biedę, bezrobocie i różne patologie. Emigracja nie maleje, a opinia publiczna bombardowana jest przez media różnymi innymi „ważnymi” newsami. Oczywiście podaż kształtuje popyt. Paparazzi rzucają na żer społeczeństwu to, co na tacy podadzą im politycy. Indoktrynuje się więc społeczeństwo pseudopatriotycznymi wydarzeniami i szopkami politycznymi, zamiast koncentrować się na życiu społeczno-gospodarczym. Straszy się nas światowym kryzysem ekonomicznym, czy globalnym ociepleniem i odwraca kota ogonem. Tymczasem spokojnie likwiduje się stocznie – kolejny strategiczny przemysł oddaje się w pacht prywatnym cwaniakom na rozkaz Eurokołchozu. Przejdźmy do konkretów.
    Wskrzeszanie trupa
    Ktoś wpadł na pomysł, aby ekshumować ciało naszego wspaniałego patrioty, generała Władysława Sikorskiego, który zginął w katastrofie lotniczej „trójkąta bermudzkiego” Gibraltaru. Nagle wietrzy się spiskową teorię dziejów, że śmierć naszego męża stanu nie była przypadkowa, tylko dziełem dobrze zaplanowanego mordu, inspirowanego przez Józefa Stalina i/lub Winstona Churchilla. Jednemu mógł ponoć przeszkadzać w budowie tzw. „Bloku Wschodniego”, a drugi bał się sprzeciwić temu pierwszemu. Tylko co to nam dzisiaj daje? Mało to mamy wrogów? I tak wiadomo, że Anglicy olali nas w „Kampanii wrześniowej”. No cóż – Polak potrafi. Spaliliśmy sobie relacje polityczno-gospodarcze z Rosją i szukamy teraz wrogów na ukochanym Zachodzie. Wydano mnóstwo publicznych pieniędzy na rozmontowanie sarkofagu, na sprzęt, na transport i sekcję zwłok, na trzecią przynajmniej ceremonię pogrzebową i związaną z tym wyjątkową galę z wszelkim wojskowymi fajerwerkami. W końcu przepakowano Generała, albo to co z niego jeszcze zostało po profanacji, odziano „nędzarza” w mundur i spakowano do nowej jesionki. Z pompą zamknięto prochy Sikorskiego w miejscu pierwotnym. Biskupi (po raz kolejny zapewne) skropili święconą wodą trumnę z mumią, choć były Wódz Naczelny i premier Rządu na Uchodźstwie już od 4 lipca 1943 roku jest w niebie. Nie wiem czy jest zadowolony ten Anioł Polskości z faktu rozszarpywania resztek jego ciała. No, ale przynajmniej ludzie na ziemi mieli co oglądać…
    Kabaret ze strzałami
    W tym samym mniej więcej czasie na ekranach telewizorów rozgrywała się kolejna szopka, tym razem z udziałem najwyższego (nie dosłownie i nie mylić z Bogiem) przedstawiciela Narodu i jednocześnie zwierzchnika sił zbrojnych. Lechu zwany przez lud Kaczorem młodszym, wybrał się na wycieczkę do Gruzji. Jako jedyny z zaproszonych ponoć prezydentów uświetnił piątą rocznicę tzw. „Rewolucji róż”. A że było nudno we dwoje z prezydentem Szukadobrejchwili, dał się „porwać” na przejażdżkę zwizytować posterunki na wewnętrznej granicy z Osetią. Chcieli sprawdzić czy przestrzegane są tam porozumienia zawarte pomiędzy Rosji a Unią Europejską. Jak wiadomo najlepiej się sprawdza wszystko w terenie. Kolumna wozów pędziła niczym Kurski 130 km/h od Tibilisi na północny wschód Gruzji. W pewnym momencie dla uatrakcyjnienia wycieczki zmieniono trasę na mniej ekskluzywną i popędzoną wąską dróżką przez las, aby nagle z piskiem opon zahamować tuż przed posterunkami „granicznymi”. Jak to w bajkach bywa, generał jest zawszy na przedzie, więc obaj prezydenci wysiedli sobie z limuzyny jakby byli na pikniku, a tu ktoś zza krzaków kilka salw z kałachów oddaje panu Bogu w okno ku uciesze małych prezydentów. No cóż, nie chcą nas tu pomyśleli i zawrócili w drogę powrotną, ale echo tych wydarzeń szybko poszło w świat. Ten, który się kulom nie kłaniał dziś ma inną ksywę w Internecie – Kaczor Rambo. Nawet chory na demencję czy Alzheimera zauważyłby, że było to ukartowane zagranie pod publiczkę obu małych prezydentów, aby wzruszyć nieczułą na losy Gruzji Unię Europejską, a przy okazji zbić kapitał polityczny. Myślałby kto, że mamy tak odważnego prezydenta i że to przypadek, iż oddelegował on swoją ochronę BOR 300 m na tyły. Reszta uzasadnienia zbyteczna…
    Reality show
    Na pewno tematem zastępczym nie były akurat ostatnie ataki terrorystyczne w indyjskim mieście Bombaju. Można się jedynie przyczepić do formy relacji i etyki dziennikarskiej, do zimnej kalkulacji grania na widza emocjach i do wyrafinowanego dręczenia ofiar ataków w najgorętszych ich chwilach (kto pierwszy i kto dłużej) dla lepszej oglądalności danej stacji telewizyjnej…

    Powyższe poglądy są tylko przemyśleniami autora
    Grzegorz Niedźwiecki

Skomentuj