Archiwum z miesiąca: wrzesień, 2008

W PiS-uarze smród

28 września 2008

Powiem szczerze. Rzygać się chce obserwując to co się dzieje wśród członków PiS-uaru. Chyba wszystkim jednocześnie sikać się zachciało bo pchają się na siłę do PiS-uaru jak za przeproszeniem świnie do koryta. Równocześnie jeden drugiemu świństwa wypomina, o swoich oczywiście zapominając. Jednym słowem bagno. Przyklad idzie oczywiście z samej góry. Prezes niszczy jak może swojego byłego zastępcę i przyjaciela, sławnego Ludwiczka. Wyciągać na widok publiczny sprawy związane z życiem osobistym nawet swojego wroga to szczyt chamstwa. Ale cóż, takiemu “autorytetowi moralnemu” jak prezio kaczorek wszystko wolno i wypada. A to tylko woda na młyn i hasło do ataku dla reszty przydupników prezia. I już szarańcza PiS-uarowa na Ludwisia się rzuciła. Między innymi ten błazen i prawdziwa kreatura - Edgar. Kiedyś, na dworze królewskim trzymano takich dla rozrywki i zabawy. Edgar pozuje wyraźnie na Stańczyka, ale takie porównanie to obraza dla Stańczyka. Zarzuca Ludwisiowi nieprzestrzeganie zasad chrześcijańskich, a sam jest po rozwodzie i ma drugą żonę. Co za obłuda. Jak ta kreatura może powoływać się na zasady chrześcijańskie? Cóż, w tym smrodzie PiS-uaru chyba już żaden lepszy zapaszek przebić się nie zdoła. A Polska? A co tam Polska. Władza, władza i tylko władza się liczy.

Tematy zastępcze PO

21 września 2008

Martwi mnie brak jakichkolwiek zmian w zakresie ochrony zdrowia ze strony obecnego Rządu. Smutne to ale prawdziwe. Pojawiają się wyłącznie kolejne tematy zastępcze. Najpierw problem pedofilii i kastracji. Problem może istotny ale nie mający zupełnie żadnego związku z reformą ochrony zdrowia. Ile czasu problem ten zajął Pani minister? Pewnie sporo. Tylko czy ona powinna się tym zajmować? Według mnie nie powinna. Przecież jest to problem związany z sądownictwem i wymiarem sprawiedliwości. Następny pomysł na poprawę ochrony zdrowia to wymóg przedstawiania pracodawcy przez zatrudnione kobiety zaświadczeń o wykonaniu profilaktycznych badań mammograficznych i cytologicznych. A przepraszam, że zapytam pod jakim rygorem? Zwolnienia z pracy? Totalna bzdura! Nikt nigdy z takiego powodu nie miał, nie ma i nie będzie miał prawa zwolnić pracownika. Więc po co ta cała bzdurna dyskusja? Ano jako temat zastępczy ma się rozumieć. Sam pomysł motywowania ludzi do wykonywania badań profilaktycznych jest doskonały i nie podlega dyskusji. Ale machanizmy motywujące muszą być zupełnie inne. Nie od dzisiaj wiadomo, że nic tak ludzi nie motywuje jak pieniądze. Są one najmocniejszym motywatorem tak zwanym dodatnim. W wypadku badań profilaktycznych mogą także stać się najistotniejszym elementem. Wystarczy opracować dla obywateli odpowiedni kalendarz wymaganych badań profilaktycznych, uzależnionych od płci i wieku. Do tego ogólnopolski system informatyczny rejestrujący wykonanie badań oraz przekazujący automatycznie wezwania przypominające o terminie ich realizacji. To wszystko musi być oczywiście połączone z systemem rejestrującym składki ubezpieczenia zdrowotnego. W przydku nie wykonania odpowiednich badań profilaktycznych zakład pracy byłby automatycznie powiadamiany o konieczności wzrostu składki ubezpieczenia zdrowotnego u danego pracownika. Oczywiście po wykonaniu badań składka powracałaby do poprzedniej wartości. Takie podejście do profilaktyki wydaje mi się jak najbardziej logiczne. Przecież koszty zaniedbań zdrowotnych, powikłań oraz leczenia schorzeń których można byłoby u danego obywatela uniknąć ponosi nie tylko on sam ale całe społeczeństwo. Dlatego też uważam, że społeczeństwo ma prawo żądać od takich mało zdyscyplinowanych obywateli dodatkowych środków pieniężnych na ich leczenie. Mam nadzieję, że ktoś z PO i ministerstwa zdrowia w końcu przejrzy na oczy, wykaże się polityczną odwagą i zacznie naprawdę reformować ochronę zdrowia a nie tylko ją pozorować. Droga Platformo, okres ochronny nie może trwać całe cztery lata. Pamiętajcie, że mnóstwo obywateli głosowało na PO nie z miłości do was ale z nienawiści do PiSuaru. Nie nadużywajcie tego.

Ziobry kontratak prymitywny

21 września 2008

Ziobro się broni i próbuje wszystkim wmówić, że wcale nie powiedział tego co powiedział. Chodzi oczywiście o sprawę doktora G. Wszyscy słyszeli, że powiedział, a on nie powiedział. Bardzo ciekawe. Jeszcze się odgraża, że każdego kto powie, że tak powiedział pozwie do sądu. No to pozywaj kmiotku jeden. Słyszałem, widziałem i powtórzę co powiedziałeś na temat doktora G. - “ten pan już nigdy nikogo życia nie pozbawi”. I zgadzam się całkowicie z mocno rozgoryczonym i wściekłym Pawłem Kukizem, że rozdmuchanie przez Ziobrę afery doktora G. w znacznej mierze przyczyniło się do spadku ilości przeszczepów w Polsce. Niestety, jak zwykle dla Ziobry w całej tej aferze najważniejsze było nadanie jej rozgłosu medialnego, konferencja prasowa i chęć pokazania się. Wcale nie mam zamiaru bronić doktora G., lekarza podejrzanego o łapówkarstwo, człowieka o wybitnych umiejętnościach medycznych ale prawdopodobnie wrednym charakterze. Jeżeli zostanie uznany za winnego to musi ponieść zasłużoną karę. Ale o tym ma zadecydować niezawisły sąd, a nie żądny sławy minister sprawiedliwości. To niestety jest już powyżej logiki i percepcji Ziobry. Bo jego priorytetami nigdy nie były prawo i sprawiedliwość tylko chwała własna oraz “Prawa i Sprawiedliwości”.