Agata vs Alicja

Postanowiłem podreptać po lodowisku czyli śliskim temacie aborcji i antykoncepcji. Chciałbym porównać ze sobą dwie osoby - Agatę Mróz i Alicję Tysiąc. Ta pierwsza, wybitna siatkarka długo walczyła z bardzo poważną chorobą. Mimo, że lekarze odradzali pragnęła urodzić dziecko. I urodziła, zdrową dziewczynkę. Niestety, heroiczny bój z chorobą przegrała. Oprócz pamięci pozostawiła po sobie na Ziemi ślad najwspanialszy - dziecko. Na przeciwnym biegunie mamy Alicję Tysiąc. Jej zdrowie też pozostawiało wiele do życzenia. Miała bardzo poważną wadę wzroku. Prawdopodobnie przez przypadek zaszła w ciążę. Okuliści stwierdzili, że ciąża i poród mogą spowodować nawet całkowitą utratę wzroku. Alicja chcąc ratować własne zdrowie, postanowiła usunąć ciążę. Ginekolodzy jednak odmówili przeprowadzenia aborcji. Alicja kosztem pogłębienia się wady wzroku, urodziła dziecko. Następnie zaskarżyła decyzję odmawiającą jej aborcji do Trybunału Praw Człowieka i wygrała. Trybunał uznał, że Alicja miała prawo do aborcji. Nie zamierzam osądzać żadnej z tych Pań. Jakże inaczej jednak będzie wyglądać życie ich córek. Córka Agaty będzie żyć i dorastać w poczuciu heroizmu i poświęcenia swojej wspaniałej, nigdy przez nią niepoznanej mamy. Córka Alicji będzie do końca życia dźwigać ciężar dziecka niechcianego, żyjącego jakby przez przypadek. Jakie będą jej relacje z mamą, która tak bardzo nie chciała jej urodzić? Dlatego jestem wrogiem aborcji, zwłaszcza tej zastępującej antykoncepcję. Uważam jednak, że niezbędne jest wczesne uświadamianie seksualne oraz możliwość korzystania przez ludzi z antykoncepcji, jako zabezpieczenia przed niechcianą lub niepożądaną ciążą. Kobietom walczącym w Polsce o prawo do aborcji proponuję zmienić front walki. Walczcie o prawo do antykoncepcji, prawo do wiedzy, prawo do wczesnego uświadamiania dzieci w szkołach. Może wówczas w Polsce nie będzie problemu Alicji Tysiąc oraz kilkunastoletnich dzieci rodzących dzieci.

Skomentuj