Pokraczna Imitacja Sprawiedliwości

Tym razem chylę czoło przed Kaczorami. To naprawdę wielka sztuka umieć otoczyć się tak prymitywnymi ale wiernymi po grób ludźmi. Przykłady?
Pierwszy z brzegu. Pasujący jak ulał, mógłby wprost kandydować na maskotkę PiS-uaru, Przemysław Gosiewski. Z olbrzymim trudem, nie wiadomo jakim sposobem ukończył studia prawnicze. Mając takie wiadomości jak on, kariery prawniczej zrobić nie sposób. Ale polityczną? Czemu nie. Wystarczy tylko znaleźć odpowiedniego, nawiedzonego przywódcę i dobrze wysmarować się wazeliną. Reszta jest milczeniem, wiernych przydupników nigdy za wiele, a wierność w końcu zawsze zostaje doceniona.
Przykład drugi - Antoni Macierewicz. Historia tego człowieka przypomina mi historię Piszczyka z filmu “Zezowate szczęście”. Piszczyk musiał wielokrotnie udowadniać, że nie jest Żydem. Wystarczy tylko spojrzeć na Macierewicza, aby zrozumieć tło jego psychozy. Twarz. Normalnemu, zdrowemu człowiekowi takie rysy twarzy zupełnie by nie przeszkadzały. Ale dla Macierewicza stały się obsesją. Czym częściej zerkał w lustro, tym gorzej. W końcu nawet zapuścił brodę, aby nie golić się zbyt często. Z takim wyglądem musi on w dwójnasób udowadniać swoją Polskość. I czyni to niestrudzenie od lat z olbrzymim zacięciem, aby tylko nikomu nie przyszło do głowy podejrzewać go o inne pochodzenie. W historii wielu było takich ludzi. Z reguły stawali sie oni najbardziej zajadłymi zwolennikami prześladowań, a nawet mordowania ludzi pochodzenia żydowskiego. Jak wyleczyć Macierewicza? No cóż, tylko operacja plastyczna.
Przykład trzeci - Zbigniew Ziobro, nie bez kozery nazywany Zerem. Wcześnie zaczynał, bo już na studiach donosił na kolegów. Po prostu trenował. A że trening czyni mistrza to rzeczywiście osiągnął wysoki stopień wtajemniczenia w sprawach podsłuchu i inwigilacji. Taki człowiek dla Kaczorów był bezcenny. Ziobro jak to Zero, przyjął opcję zerową. Prawdopodobnie planował mieć haka na każdą ważną w Polsce personę. Zero tolerancji dla przeciwników PiS-uaru. Ponieważ inwigilacja stała się jego obsesją to zapewne zbierał też haki na swoich partyjnych przyjaciół oraz mocodawców. Możliwe, że takie informacje znajdowały się właśnie na jego laptopie. Cóż to byłby za szok dla szefów PiS-uaru, gdyby te informacje ujrzały światło dzienne. Kariera polityczna Ziobry runęłaby jak domek z kart. Od PiS-uaru dostałby potężnego kopa, a w innych partiach na pewno miejsca by nie znalazł. Lepiej było zniszczyć całego laptopa.

P.S.
Wszelkie podejrzenia o mój wrogi stosunek do Żydów będą zupełnie nieuzasadnione. Każdą narodowość traktuję na równi z polską. Nie pochodzenie i wyznanie lecz charakter, wiedza, inteligencja i życzliwy stosunek do drugiego człowieka decydują o wartości każdego z nas. Nawiązanie do judaizmu było mi potrzebne wyłącznie dla ukazania chorobliwej obsesji Antoniego Macierewicza.

Skomentuj