Oj Ziobro, Ziobro…
1 lutego 2008Wydawało się, że Ziobro to taki sprytny i mądry człowiek. Okazało się, że to tylko prymitywny ćwok. W dodatku asystentkę też miał godną siebie. Oboje nie umieli sobie poradzić ze skasowaniem danych z kart SIM oraz z dysku twardego. A może chodzi o coś innego? Może po prostu był tak pewny siebie, że nie zakładał szybkiego opuszczenia Ministerstwa Sprawiedliwości i nie zdążył do tego się przygotować. Nadmierna pewność siebie potrafi pogrążyć każdego.
P.S.
Tak na marginesie, to bardzo do twarzy Ziobrze z czerwonym krawatem. Prezentuje się jak typowy aparatczyk-karierowicz z dawnej, komunistycznej epoki. ( TVN24 program “Bohater tygodnia” z dnia 01.02.2008 )
