Zakres obowiązków
Oj, biedny ten prezydencik Polski. Od dwóch lat jest zatrudniony na stanowisku prezydenta i do dzisiaj nie wie czym ma się zajmować, bo nie otrzymał swojego zakresu obowiązków. Ależ pan jesteś żałosny. To przez dwa lata brak takiego zakresu i słodkie nieróbstwo nie przeszkadzało w braniu dużych pieniędzy. No wszystko jasne… braciszek rządził, a pieniążki na konto spływały. Pełne dolce vita, nie było sprawy. Ale teraz jak władza się zmieniła to wypada trochę popracować. Najlepiej to byłoby wprowadzić w Polsce system rządów prezydenckich, jak w USA. Pomysł dobry, ale prezydent nie ten. Ciekawe tylko jak byłoby z partiami politycznymi, bo tam demokraci w opozycji do republikanów, albo na odwrót. U nas jak zwykle wszystko porąbane - prawica w opozycji do prawicy. No drugiego takiego państwa na świecie nie znajdziecie. Oryginalność ponad wszystko. Nie dziwi więc, że prezydenta Polska też ma oryginalnego. Nawet nie zna swojego zakresu obowiązków i kompetencji. Zawsze myślałem, że jak ktoś przyjmuje się do pracy to najpierw chce poznać jej zakres. Kaczorka to kompletnie nie interesowało. Ale my to wytrzymamy, bo dni do końca jego żałosnej kadencji ciągle ubywa.