Spryciula Jędrula

Gdyby w Polsce zorganizowano wybory najsprytniejszego posła PiSuaru to ja bez wątpienia oddałbym głos na Andrzeja Sośnierza. Dlaczego? No to po kolei… Z zawodu jest on lekarzem, posiada specjalizację z neurologii. Przez blisko 20 lat związany był z lecznictwem kolejowym, a to niezła fucha. Następnie został lekarzem wojewódzkim w Katowicach. Przez kilka lat był dyrektorem Śląskiej Regionalnej Kasy Chorych. Tutaj trzeba oddać mu honor, że za jego kadencji oddział śląski był najlepiej funkcjonującym oddziałem w Polsce. Po konflikcie z najgorszym w historii Polski ministrem zdrowia, niejakim Łapińskim odszedł ze stanowiska dyrektora. Od tej pory postanowił zrobić karierę polityczną. Prezydentem Katowic zostać mu się nie udało ale radnym miejskim tak. Ale cóż to, jakiś tam radny. Nadarzyła się okazja aby wystartować w wyborach do Sejmu. Udało się. Został posłem V kadencji z Platformy Obywatelskiej. Długo miejsca w niej nie zagrzał. Szybka decyzja i już był w PiSuarze. Dlaczego tak? A dla kariery. Dopiął swego i został prezesem tak przez siebie kiedyś znienawidzonego i krytykowanego Narodowego Funduszu Zdrowia. W tym momencie pomyślałem nawet, że może to dobrze. Przecież był on wcześniej zdecydowanym zwolennikiem decentralizacji NFZ. I znowu okazało się, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Od kiedy został szefem NFZ zaczął jeszcze bardziej dążyć do jej centralizacji, szybko wymienił niewygodnych dyrektorów oddziałów wojewódzkich i wprowadził rządy prawie dyktatorskie. Nastąpiło jednak coś niespodziewanego, przyspieszone wybory do Sejmu. Nasz bohater podjął szybką i sprytną decyzję. Wystartował w nich jako członek PiSuaru. Pomyślał sobie pewnie tak - jak wygra PiSuar, a ja zostanę posłem to najwyżej zrezygnuję i będę nadal prezesem NFZ; jak wygra PO, a ja zostanę posłem to zrezygnuję z funkcji prezesa NFZ. Pogratulować sprytu, cwaniactwa i wyrachowania. Tylko gdzie w tym wszystkim te jego wspaniałe wizje o uzdrowieniu systemu opieki zdrowotnej w Polsce? Słowa, słowa, słowa… A tak naprawdę liczy się tylko kariera i kasa.

Skomentuj