Przeprosiny

Drodzy Polacy, oto “nadejszła wiekopomna chwiła”! Jaśnie najmniejszy Pan Prezydent przemówił do Narodu. Po prawie dwóch tygodniach milczenia. Niestety, nie miał odwagi wystąpić na żywo. Wolał przemówić do jednego z dziennikarzy, a ten przekazał wszystko spragnionemu Prezydenta Narodowi. Cóż, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.
Ale ja chcę nawiązać jeszcze do przeprosin. Prezydent żądał przeprosin od Pana Tuska. Skromne bo skromne, ale otrzymał. A co z Narodem? Panie Prezydencie, Naród żąda przeprosin od Pana! Jak można było przez te dwa tygodnie tak nas wszystkich traktować? To, że Pan nie przemówił, społeczeństwo odebrało jako pogardę i lekceważenie. Mało istotne, że nie złożył Pan gratulacji Panu Tuskowi
( podobno nawet Prezydent Kiribati - państwa na Oceanie Spokojnym złożył takowe ) czyli zachował się Pan tak jak pański poprzednik. Dla mnie ważniejsze, że nie spełnił Pan podstawowego obowiązku w stosunku do Narodu. A było nim wystąpienie po wyborach i wypowiedzenie jednego zdania - “Kochany Narodzie, serdecznie dziękuję za tak liczny udział w wyborach i spełnienie swojego obywatelskiego obowiązku”. Niestety, nie zrobił Pan tego. Nie usprawiedliwiają Pana nawet zapłakane i smutne oczy (telewizyjni specjaliści mają na to sposoby). W związku z tym, teraz oczekuję już tylko przeprosin. Dopóki nie usłyszę od Pana tego magicznego słowa “przepraszam”, będzie Pan Prezydentem tylko 8257468 Polaków (tylu na Pana głosowało). Moim nie. Drugie przeprosiny należą się za zamówienie na nasz koszt, do pańskiej kancelarii leków zwiększających męskie libido, prezerwatyw, testów ciążowych, środków antykoncepcyjnych i wielu, wielu innych za które powinien Pan zapłacić sam (lub pańscy współpracownicy).

P.S.
Zachęcam do komentowania i polemiki.

Skomentuj