Kciuk Ziobry
W dniu dzisiejszym jak grom z jasnego nieba gruchnęła na Polaków informacja, że ulubieniec mediów, ponadprokurator, pogromca skorumpowanych, postrach korumpujących, idol donoszących, pupilek Kaczorów Pan Zbigniew Ziobro miał straszny wypadek. Z winy jakiegoś nieodpowiedzialnego, niedouczonego, niewykwalifikowanego, nieostrożnego pożal się Boże kierowcy, jaśnie Pan minister doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu. Ileż to babć w moherowych beretach rozpoczęło w tym momencie modły o rychły powrót do zdrowia Pana ministra. A ten w ciężkim stanie został natychmiast przewieziony do szpitala MON celem wykonania rutynowych badań, mających ustalić rozległość obrażeń.
Na izbę przyjęć został wezwany sam Pan profesor Podgórski. Wykonano liczne prześwietlenia oraz “rutynowo ” ( jak zawsze w tego typu obrażeniach ha,ha,ha…) tomografię komputerową głowy Pana ministra. Stwierdzono, że Pan minister ma jedynie złamany kciuk. O cóż za szczęście!!! Opatrzność czuwała. A może jeszcze większym szczęściem dla Pana ministra jest brak komunikatu o tym czego obecności nie stwierdzono w czasie tomografii komputerowej jego głowy?
P.S.
Prawdopodobnie powołana zostanie specjalna komisja śledcza do zbadania przyczyn wypadku, gdyż okazało się, że kierowca Toyoty jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej.