Kaczor znokautowany!!!

Tego nawet ja się nie spodziewałem. Donald znokautował Kaczora. Ciosy były celne. Kaczor już po pierwszej rundzie, w której parokrotnie był na deskach powinien zostać odesłany do narożnika i poddany (czyli na polecenie braciszka, prezes TVP powinien przerwać program). Tak się jednak nie stało i biedny Kaczor musiał nadal toczyć ten nierówny pojedynek. A Donald ze spokojem, uśmiechem i niespotykanym wyczuciem punktował go minuta po minucie. Żal było patrzeć na walczącego resztką sił Kaczora (żarcik taki, bo w sumie wyglądało to całkiem sympatycznie). Wreszcie gong, jakże upragniony dźwięk dla Kaczora. Chciałoby się rzec “kończ waść, wstydu oszczędź” i … spieprzaj dziadu.
Panowie i Panie, czapki z głów przed Donaldem.

Skomentuj